Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wreszcie przypominają mistrza! Poprawili skuteczność, poprawili wyniki. Teraz chcą zagrozić Legii

Piast Gliwice wreszcie odbił się od ligowe dna, wygrywając dwa mecze z rzędu. Drużyna Waldemara Fornalika poprawiła w końcu skuteczność, która długo była zdecydowanie najgorsza w lidze. W niedzielę Piast zagra na wyjeździe z Legią Warszawa.

2 - tylko tyle punktów po 8 kolejkach ekstraklasy miał Piast Gliwice. Zespół Waldemara Fornalika zaskakująco źle rozpoczął sezon, do poprzedniego weekendu jako jedyny nie wygrał meczu i zajmował ostatnie miejsce w tabeli.

Zobacz wideo Grosicki: Przeżywam, że nie gram. Sytuacja jest ciężka [Sekcja Piłkarska #73]

Przełamanie przyszło przed tygodniem. W piątek Piast wygrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:1, a w poniedziałek u siebie z Lechią Gdańsk 2:0. Lepsze wyniki nie są jednak związane z nagłym skokiem formy piłkarzy, co potwierdzają sami zawodnicy i trener. Potwierdzają to też liczby, które wskazują, że Piast po prostu wreszcie stał się skuteczniejszy.

Najbardziej nieskuteczni w lidze

- My, jak nie punktowaliśmy, rozmawialiśmy nawet między sobą: kurde, jak to możliwe, że tych punktów nie ma? Jak to możliwe, że jesteśmy na ostatniej pozycji z takimi zawodnikami? To niemożliwe - mówił w rozmowie z portalem Weszlo.com Gerard Badia.

Odpowiedź na pytania stawiane przez Hiszpana jest prosta: Piast był najbardziej nieskutecznym zespołem w ekstraklasie. Zespół Fornalika nie grał źle, nie miał problemów z kreowaniem sytuacji bramkowych i oddawaniem strzałów. Miał jednak ogromne problemy z trafianiem do bramki. Przed poprzednią kolejką gliwiczanie mieli tylko 5 zdobytych bramek. Równie słaba pod tym względem była tylko Warta Poznań.

W pierwszych ośmiu kolejkach Piast tylko raz miał niższe posiadanie piłki w meczu i trzykrotnie oddał mniej strzałów od rywala. Gliwiczanie frustrowali jednak nieskutecznością, tak jak w meczu ze Stalą Mielec, gdy trzykrotnie częściej oddawali strzały (24-8), a przegrali 2:3. Podobnie było w spotkaniach z Pogonią Szczecin (15-8 w strzałach) i Cracovią (18-8 w strzałach), które Piast przegrał 0:1.

Problemy Piasta najlepiej widać w liczbach. Ze statystyki oczekiwanych goli prowadzonej przez EkstraStats wynika, że po 8 kolejkach drużyna Fornalika powinna mieć ponad 11 bramek zdobytych i niespełna 9 straconych. Jak wyglądało to w rzeczywistości? Piast miał 5 goli strzelonych i aż 14 straconych. 

Ze średnią 14,6 strzałów na mecz gliwiczanie znajdowali się w ligowej czołówce, jednak ich skuteczność, która wynosiła zaledwie 4,27 proc., była zdecydowanie najgorsza w lidze. Gdyby tabela ekstraklasy uwzględniała jedynie gole oczekiwane w pojedynczych spotkaniach, to Piast powinien mieć około 12 punktów, czyli aż 10 więcej niż w rzeczywiści. Żadna inna drużyna w lidze nie miała takiego deficytu.

Upragnione przełamanie

- Czy graliśmy słabo? Nie, mieliśmy dobre spotkania, tylko nie strzelaliśmy bramek. Taka jest piłka. Możesz grać bardzo, bardzo dobry mecz, nie trafisz, rywal zrobi pół akcji, zrobi bramkę i potem co: Piast Gliwice jest bardzo słaby? Zagrał źle? A teraz czytam, że wygraliśmy dwa mecze i wrócił Piast, który znamy. Jak czytam takie teksty, to naprawdę nie wiem co powiedzieć - mówił w rozmowie z Weszlo.com Badia.

Z Hiszpanem trudno się nie zgodzić: Piast nie grał źle. W ostatnich dwóch meczach drużyna Fornalika nie zagrała wybitnie lepiej, nie możemy powiedzieć, że piłkarze wreszcie trafili z formą. Co więcej, w spotkaniach z Górnikiem i Lechią gliwiczanie oddali najmniej strzałów w sezonie, bo odpowiednio pięć i siedem. Wreszcie byli jednak skuteczniejsi.

Statystyka oczekiwanych goli pokazuje, że zarówno w Zabrzu (0,7) jak i przeciwko Lechii (1,51), Piast powinien zdobyć mniej bramek niż zdobył. - To bardzo mała próbka, ale takie statystyki przypominają Piasta z mistrzowskiego sezonu 2018/19, gdy drużyna Fornalika była skuteczniejsza niż wskazywałyby na to liczby. Gdy do tego dołożymy lepszą grę Frantiska Placha i obrony, dostaniemy obraz Piasta, jakiego znamy - mówi Mateusz Januszewski z EkstraStats.

- Jestem przekonany, że zły etap jest już za nami. Drużyna wróciła na właściwe tory. Po dwóch dobrych meczach będziemy chcieli podtrzymać dobrą passę - powiedział Fornalik na piątkowej konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Legią Warszawa.

Jeżeli Piast będzie chciał wywieźć ze stolicy punkty, będzie musiał być tak skutecznych, jak przeciwko Górnikowi i Lechii. Mistrzowie Polski za kadencji Czesława Michniewicza jeszcze nie przegrali w lidze, a w sześciu meczach stracili tylko trzy gole. Mecz Legia - Piast w niedzielę o godzinie 17:30, relacja na żywo na Sport.pl.