Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Grzegorz Małecki zwyzywał kiboli Legii Warszawa. Jest odpowiedź klubu

Legia Warszawa odpowiedziała aktorowi Grzegorzowi Małeckiemu, który o piątkowe zamieszki na Strajku Kobiet oskarżył kibiców, a w zasadzie kiboli stołecznego klubu.

Tępaki, tchórze, frajerzy, półmózgi. Grzegorz Małecki - aktor, syn Anny Seniuk - w sobotę wystosował odezwę do kiboli Legii Warszawa. "To, co wydarzyło się wczoraj w Warszawie, przejdzie do historii jako dzień waszej hańby. Zaatakowaliście bezbronne kobiety. Uzbrojeni w pały, gaz i race wbiegliście w tłum i napier... kogo popadnie. Zaatakowaliście matki, żony, siostry, narzeczone, dziewczyny, córki, koleżanki, znajome i nieznajome. Ich rodziny i dzieci. Zaatakowaliście nastolatki i staruszki. Zaatakowaliście kobiety walczące o swoją godność" - pisze Małecki na Facebooku, a potem dalej rozprawia się z kibolami. "Mieliście szansę stanąć ramię w ramię z rodaczkami i wesprzeć je swoimi gardłami w walce. I raz w życiu zdobyć coś więcej niż szacunek ziomka z bloku. Ale spier.... to. Jak wszystko w swoim życiu. Jesteście bardziej zje... niż Legia w europejskich pucharach. Ch... z wami".

Zobacz wideo "Michniewicz ma przeciwko sobie Żyletę. Pokazały to transparenty"

Legia odcina się od zamieszek i odpowiada na wpis aktora

Na piątkowych protestach w Warszawie doszło do dwóch poważnych incydentów: najpierw na Placu Zamkowym, gdzie grupa zamaskowanych osób wbiegła od strony Starówki i zaczęła rzucać race, a później na rondzie de Gaulle'a, gdzie pseudokibice zaczęli atakować tłum strajkujących. Policja poinformowała, że zatrzymanych zostało 37 osób. - 35 z nich to pseudokibice. A skąd wiemy, że to oni? Ponieważ są to osoby dobrze nam znane z wcześniejszego rozpoznania - wyjaśnił nam nadkom. Sylwester Marczak. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nie chciał jednak wskazać, czy należy chuliganów utożsamiać z Legią, bo w piątek na ulicach Warszawy pojawili się pseudokibice z różnych środowisk, powiązani z różnymi klubami.

Seweryn DmowskiSeweryn Dmowski: Klub i kibice muszą wspólnie budować dobry wizerunek Legii [WYWIAD]

Od zamieszek odcięła się już Legia. W niedzielę na Facebooku opublikowała odpowiedź do Małeckiego, w której tłumaczy, że "czujemy złość, frustrację i wstyd, musząc tłumaczyć się z zachowań i postaw, wobec których jako klub i jako ludzie go tworzący, zdecydowanie się sprzeciwia". A potem dalej pisze, że "w tradycję i wartości Legii wpisany jest honor, przywiązanie do wolności i praw człowieka będących filarami demokracji. Szacunek wobec innych ludzi, a kobiet w szczególności, jest nieodłączną częścią naszej tożsamości. Kto nie podziela tych wartości, ten sam wyklucza się z naszej społeczności, nie ma w niej dla niego miejsca".

Odezwa Grzegorza MałeckiegoOdezwa Grzegorza Małeckiego facebook

"W działaniach kibiców widzę pewną spójność, pewną linię"

W Warszawie i wielu innych polskich miastach w piątek trwały masowe protesty po decyzji Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Według stołecznego ratusza w piątek na ulice wyszło 100 tysięcy osób. - To największy protest, który odbywał się na ulicach Warszawy od początku protestów - dodał Marczak

Oprócz Strajku Kobiet w wielu miastach w Polsce, w tym także w Warszawie, na ulice wyszli kibice. Zdecydowana większość z nich nie popiera działań rządu ani wyroku, ale też krytycznie odnosi się do tych protestujących, którzy protestują w kościołach i przerywają nabożeństwa. - Najbardziej reprezentatywny dla zbiorowego stanu ducha środowisk kibicowskich jest moim zdaniem transparent zaprezentowany w Poznaniu przez kibiców Lecha, na którym przekreślony został akronim nazwy partii rządzącej oraz symbol Antify, czyli radykalnej lewicy. To jest wyraz ducha tego środowiska, które chyba może teraz autorefleksyjnie odkrywać, na czym polega bycie symetrystą - tłumaczy dr Seweryn Dmowski, politolog i badacz współczesnego sportu na Uniwersytecie Warszawskim.

- Ale w działaniach kibiców widzę pewną spójność, wspólną linię. Zasadniczo to wygląda tak: "Kobiety, my nic do was nie mamy. Jesteście naszymi żonami, matkami, partnerkami, córkami. Idźcie walczyć o swoje, protestujcie, ale niech to nie będzie pretekst do demolowania przy tym kościołów, mazania po pomnikach czy zakłócania kultu religijnego. Wcale nie zamierzamy bronić tych, którzy zaczęli majstrować przy waszym kompromisie aborcyjnym, ale nie zamierzamy też wspierać radykalnej lewicy, która idzie razem z wami" - dodaje Dmowski.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .