Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłkarz Lecha tłumaczy, dlaczego nie przeszedł do Bundesligi. "Mogliby dostać w trąbę"

- Ofertę złożyło Mainz, ale klub chciał, żebym został. Ja też przed sezonem byłem na to zdecydowany. Musiałby się zgłosić klub, którego propozycji nie mógłbym odrzucić - zdradził Tymoteusz Puchacz, zawodnik Lecha Poznań, w programie "Misja Futbol".

Lech Poznań ma za sobą wyjątkowo udane okienko transferowe. Kamil Jóźwiak został sprzedany do Derby County za 4,3 miliona euro, Robert Gumny odszedł do Augsburga za dwa miliony, zaś na Jakubie Moderze Lech zarobi od Brighton minimum 11 mln euro. Okazuje się, że latem Lech mógł zarobić jeszcze więcej, ale Tymoteusz Puchacz ostatecznie odrzucił ofertę z Mainz.

Zobacz wideo Prezes Lecha: Jesteśmy w stanie robić transfery za milion euro

Lech Poznań nie chciał sprzedawać Puchacza

- To był dynamiczny czas, bo graliśmy w Ekstraklasie i Lidze Europy. W ogóle się tym nie zajmowałem. Moi agenci działali w tym aspekcie, ale nie było tak, że wypychali mnie z Lecha. Ofertę złożyło Mainz, ale klub chciał, żebym został. Ja też przed sezonem byłem na to zdecydowany. Musiałby się zgłosić klub, którego propozycji nie mógłbym odrzucić, żebym odszedł. Na dziś Mainz mogłoby przyjechać do Poznania i dostać w trąbę. Nie byłem więc chętny, żeby wyjeżdżać do takiego zespołu - stwierdził Puchacz w programie "Misja Futbol" na antenie "Kanału Sportowego".

Puchacz ma 21 lat i najczęściej występuje albo na lewej pomocy, albo na lewej obronie. Zawodnik jest absolwentem akademii Lecha. W trakcie kariery był wypożyczany do Zagłębia Sosnowiec i GKS-u Katowice. Puchacz ma na swoim koncie także występy w kadrze młodzieżowej. Portal "Transfermarkt" wycenia go na półtora miliona euro.

Przeczytaj też: