Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Svitlica: Legia ma problemy nie tylko na murawie - największe są w gabinetach

- Dyrektor sportowy Legii Radosław Kucharski może i ma dobro klubu w sercu, ciężko pracuje, ale niestety, nie zna się na piłce. I w sumie za wszystko odpowiada i tłumaczy się prezes Mioduski, który udziela wywiadów w kryzysowych momentach, a to powinno być właśnie zadaniem dyrektora sportowego - twierdzi były król strzelców Ekstraklasy w barwach Legii Warszawa, Stanko Svitlica.

Legia już na początku nowego sezonu podziękowała za współpracę trenerowi Vukoviciowi. Jesteś zaskoczony?

- Absolutnie mnie to nie zaskoczyło. W tym klubie trener niestety nie może się cieszyć zaufaniem. Tak samo było w przypadku Jacka Magiery, któremu nie dano szansy, a jestem przekonany, że pracowałby przy Łazienkowskiej do dziś i to z dobrymi wynikami. Prezes Dariusz Mioduski owszem, kocha Legię, chce dla niej jak najlepiej, zna się na zarabianiu pieniędzy, ale ostatnio nic dobrego z tego nie przychodzi.

Mocne słowa.

- Ale to prawda. Jak można zatrudnić Sa Pinto i pozwolić na wprowadzenie rządów totalnych, na wprowadzenie swojego trenera bramkarzy, gdy w klubie jest człowiek instytucja - Krzysztof Dowhań, który dla Legii zarobił więcej niż ktokolwiek inny. Nie rozumiem również, czemu to prezes Mioduski w momencie kryzysu udziela wywiadów, a nie wypowiada się dyrektor sportowy Radek Kucharski. Przecież właśnie ten człowiek powinien odpowiadać za wyniki sportowe w podobnym stopniu co pierwszy trener.

Zobacz wideo

No tak, ale to jednak dyrektor sportowy sprowadził trenerowi Artura Boruca, Bartosza Kapustkę czy Joela Valencię. To przecież duże nazwiska.

- Świetnie, sprowadzenie Boruca jest w porządku, bo to legenda klubu. Ale ja znam Vuko i wiem, jaki ma charakter i jestem przekonany, że nie dostał piłkarzy, których chciał! I nie chodzi tu o lokalny patriotyzm i bronienie Serba - Jacka Magierę po tamtym zwolnieniu też broniłem, bo nie powinien opuszczać klubu. Tu chodzi o piłkarzy, którzy przyszli do najlepszego klubu w kraju. Kapustka jest solidnym zawodnikiem, ale on dopiero musi się odbudować, nie jest jeszcze gotowy na walkę o europejskie puchary. To samo Valencia, przecież on praktycznie nie grał w poważną piłkę po transferze do Anglii.

Powtarzam - jestem przekonany, że Vuković chciał transfery zupełnie innych piłkarzy. Chciał skrzydłowego - nie dostał. Chciał solidnego obrońcę - nie dostał. I to samo z pozycją nr 10. Może dyrektor sportowy Legii powinien zadzwonić do legend klubu - Czarka Kucharskiego, Miro Radovicia czy nawet do Michała Żewłakowa, którzy się na piłce znają, mają Legię w sercu i przede wszystkim, co potwierdza kariera "Żewłaka", są szanowani i znani w europejskiej piłce i mają super kontakty. Może właśnie oni pomogliby Radkowi Kucharskiemu poszukać wartościowych piłkarzy. Może warto porozmawiać z inną legendą Legii, Jackiem Zielińskim, który na pewno ma swoje przemyślenia na temat budowy klubu.

W zeszłym roku w rozmowie z TVP Sport mówiłeś, że po ciężkiej pracy trenera Vukovicia Legia wreszcie ma swój styl. Co się w takim razie zmieniło?

- Każdą drużynę prędzej czy później dopadnie kryzys. I tak też było z Legią, co widać było na początku sezonu, a nawet w końcówce poprzedniego zakończonym zdobyciem mistrzostwa Polski. Ale to była dopiero czwarta kolejka, Aco powinien dostać szansę na wyprowadzenie drużyny z dołka. Już pokazał, że umie wpłynąć na piłkarzy i podnieść się w najgorszym momencie. Nie zapominajmy również, że stawiał odważnie na młodzież. Generalnie jestem przekonany, że jutro, w weekend i w następnych dniach Legia będzie już grać zdecydowanie lepiej. I grałaby tak zarówno, gdyby został Vuko jak i teraz, gdy trenerem jest Czesław Michniewicz.

Wydawałoby się, że z takim zapleczem i kadrą Legia nie ma prawa zaliczać tak słabych meczów.

- Owszem, nie może. Ale taki klub również nie może po kilku kolejkach wymieniać sztabu szkoleniowego. Legia nie ma problemów tylko na murawie - największy problem jest w gabinetach. Już trzy lata temu o tym wspominałem i nic się nie zmieniło. Prezes Mioduski robi świetnie biznesy, stworzył kapitalny ośrodek i akademię, ale to nie daje oczekiwanych rezultatów. I w sumie za wszystko odpowiada, bo udziela wywiadów, które powinny być zadaniem dyrektora sportowego. Zresztą podejrzewam, że 90 procent kibiców w Warszawie nawet nie zna nazwiska osoby piastującej to stanowisko. Radek Kucharski też jest dobrym człowiekiem, ale moim zdaniem w Legii na jego miejscu powinien być ktoś z przeszłością na Łazienkowskiej, z klubem w sercu i lepszą znajomością rynku piłkarskiego. Radek może i ma dobro klubu w sercu, ciężko pracuje, ale niestety nie zna się na piłce. Gdybym był na miejscu prezesa Mioduskiego zadzwoniłbym do kogoś z trójki "Kucharski, Zieliński, Radović" i zaproponował stanowisko dyrektora do spraw sportowych.

Co teraz będzie z Aleksandarem Vukoviciem?

Nie chciałem jeszcze do niego dzwonić, nie wiem, jakie ma plany. Znam jego charakter, teraz jest pewnie zdenerwowany tą sytuacją. Facet ma Legię w sercu, inaczej myśli o tym klubie i z pewnością mu teraz trudno.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: