Dinamo Mińsk będzie rywalem Piasta Gliwice w 1. rundzie eliminacji Ligi Europy. Mecz, który odbędzie się 27 sierpnia, miał zostać rozegrany w stolicy Białorusi. Nie wiadomo jednak, czy aby na pewno tak się stanie. Wszystko przez niespokojną sytuację u naszych wschodnich sąsiadów.
Od kilku dni na Białorusi trwają walki na ulicach. Zwolennicy opozycyjnej kandydatki na prezydenta kraju - Swiatłany Cichanouskiej - sprzeciwiają się wynikom ostatnich wyborów, w których znów triumfował Alaksandr Łukaszenka, zdobywając ponad 80 procent głosów. Zwolennicy Cichanouskiej nie dają wiary w te wyniki, zarzucając obecnemu prezydentowi ich sfałszowanie.
Jak poinformował "Przegląd Sportowy" obecna sytuacja na Białorusi bardzo martwi przedstawicieli Piasta Gliwice, którzy już skierowali wniosek do UEFA o przeniesienie meczu na neutralny teren. - Kierujemy się bezpieczeństwem drużyny oraz chęcią rozegrania spotkania w normalnych warunkach. Stadion Dynama jest w samym centrum Mińska, hotele spełniające standardy także. Nie chcemy sytuacji, że będziemy się przygotowywać do meczu albo rozgrywać spotkanie w warunkach wysokiego ryzyka. Na bieżąco monitorujemy sytuację, by móc szybko zareagować - w rozmowie z gazetą powiedział prezes gliwickiego klubu, Paweł Żelem.
I dodał: Białorusini zapewniają nas, że w Mińsku jest bezpiecznie i nic złego się nie dzieje.
Czytaj też:
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a