"Trochę was przetrzymaliśmy" - napisała Legia w czwartek po południu w mediach społecznościowych, gdzie przekazała długo wyczekiwaną wiadomość. W zasadzie od niedzieli, bo już wtedy wiadomo było, że transfer Bartosza Kapustki nie jest blisko, a bardzo blisko. - Zainteresowanie było już wcześniej i wiedziałem, że może dojść do tego transferu. Jednak jeśli chodzi o to, że dziś rozmawiamy w tym miejscu, to ta sytuacja była bardzo dynamiczna i wyklarowała się na przestrzeni ubiegłego tygodnia, gdzie w ciągu paru dni wszystko udało się dopiąć - powiedział Kapustka w rozmowie z legia.com.
Transfer Kapustki skomentował m.in. trener mistrzów Polski, Aleksandar Vuković. - Sprowadzenie Bartka Kapustki na pewno wydaje się być ruchem, który ma przyszłość i potencjał. To chłopak, który jest w młodym wieku, a ma pewne doświadczenie - przyznał 40-latek, cytowany przez portal legionisci.com. - Trzeba będzie mu dać czas i my mu ten czas damy. Legia dla niego jest miejscem, w którym powinien wrócić na pierwsze strony gazet i pokazać co potrafi. Wierzę, że najlepsze ma przed sobą - dodał.
Legia Warszawa już w piątek rozegra swój pierwszy mecz w tym sezonie. Warszawski zespół w 1/32 finału Pucharu Polski zmierzy się z GKS Bełchatów. - Część nowych zawodników może zadebiutować, bo jest w treningu i jest na to gotowa. Rafael Lopes nie ma na to szans, bo dopiero od środy pracuje razem z drużyną. Juranović też krócej trenuje, więc musi na swój debiut zaczekać, choć nie wykluczam, że w Bełchatowie to może nastąpić. Na pewno nie zagra Bartek Kapustka - zdradził Vuković.
Przeczytaj także: