Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Boniek uderza w Legię. "Udawanie, że coś się nie wydarzyło, jest groteskowe"

- Udawanie, że coś się nie wydarzyło było pomyłką i jest groteskowe. Podobnie jak twierdzenie, że ten masażysta nie miał nic wspólnego z zespołem. Jeżeli tak będziemy podchodzić nawet do oczywistych spraw, to będzie źle. Każdy może się pomylić, ale trzeba mieć odwagę się przyznać - tak kwestię odwołania Superpucharu Polski komentuje prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Ani Dariusz Mioduski, ani Aleksandar Vuković, ani nikt inny. W ostatnich dniach w Legii nikt nie chciał szerzej komentować zamieszania związanego z Superpucharem Polski. PZPN odwołał to spotkanie po tym, jak dotarła do niego informacja, że Legia przeoczyła pozytywny wynik testu na koronawirusa (serwis weszło.com podał, że był to test jednego z masażystów, klub poinformował później tylko, że chodziło o jednego z członków sztabu). - Wiemy już, że popełniony został błąd ludzki. Osoba, która była za niego odpowiedzialna, została już odsunięta od pracy z zespołem - mówi Izabela Kruk, rzecznik prasowy Legii Warszawa.

Zobacz wideo "Legia staje się klubem na europejskim poziomie"

Legia nie podaje nazwiska osoby, która popełniła błąd, ale z naszych ustaleń wynika, że był to członek sztabu medycznego, a konkretnie lekarz pierwszej drużyny: Mateusz Dawidziuk. To on miał monitorować wyniki testów, które Legia przeprowadziła 29 lipca przed powrotem do treningów. Przy Łazienkowskiej tłumaczą, że wyniki spływały do klubu partiami, a ten przeoczony wynik dotarł nocą. I pozostał przeoczony w Legii aż do momentu, kiedy do klubu - z informacją o pozytywnym wyniku jednego z testów - odezwał się sanepid. Też nie od razu, jak powinien to zrobić i co podkreślają w klubie, czyli w ciągu 24 godzin, a dopiero po kilku dniach. Konkretnie w piątek rano, czyli dwa dni przed zaplanowanym meczem o Superpuchar, który ostatecznie się nie odbył.

"Udawanie, że coś się nie wydarzyło było pomyłką"

Inaczej na sprawę patrzy prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który skomentował ją w wywiadzie udzielonym "Przeglądowi Sportowemu". - W Legii zapomniano sprawdzić wynik badania masażysty, który przebywał z piłkarzami od rana do wieczora przez dziewięć dni. Zaznaczam, że mówimy o osobie, która nie była podejrzewana o zakażenie, a po prostu miała koronawirusa i mogła zarazić każdego, z kim miała kontakt. Teraz protokół postępowania jest jasny, drużyna musi być wyizolowana, a następnie trzeba wszystkim wykonać dwukrotnie testy wymazowe. We wtorek lub w środę ponownie. Tu chodzi o bezpieczeństwo zespołu. Udawanie, że coś się nie wydarzyło było pomyłką i jest groteskowe. Podobnie jak twierdzenie, że ten masażysta nie miał nic wspólnego z zespołem. Jeżeli tak będziemy podchodzić nawet do oczywistych spraw, to będzie źle. Każdy może się pomylić, ale trzeba mieć odwagę się przyznać - powiedział Boniek.

I dodał: Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W każdym zespole muszą robić ankiety medyczne, żeby lekarz klubowy wiedział, czy ktoś ma objawy. Zasłanianie się tym, że w klubie czegoś nie wiedzieli, jest nieporozumieniem.

- Mecz był przygotowany, Cracovia już niemal była w autokarze i miała ruszać do Warszawy. I teraz ktoś z Legii mówi, że coś nie było zorganizowane, bo to pasuje do koncepcji odwrócenia uwagi od tego, co zrobił klub? Żeby było ciekawie, to na początku panu prezesowi Dariuszowi Mioduskiemu też było przekazywane, że tylko pomylono próbówki. A tam nie było podejrzenia o zakażenie koronawirusem, tylko czarno na białym napisane, że facet miał koronawirusa. Mamy procedurę, że jeżeli w drużynie ktoś jest zakażony, to wszystkim robi się wymazy. Jeżeli wyniki są negatywne, to kilka dni trenuje się indywidualnie, po tych dniach robi się drugi wymaz i jeżeli później wyniki są negatywne, można grać.

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .