Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zaskakujące słowa trenera Warty po awansie do ekstraklasy. "Obiecałem coś innego"

- Chyba nie wywiązałem się z zadań, bo obiecałem władzom Warty, że ją utrzymam, a ja z nią awansowałem - żartował zaraz po meczu w rozmowie z Polsatem Sport Piotr Tworek, trener Warty Poznań, która w piątek pokonała 2:0 Radomiaka i po 25 latach znowu zagra w ekstraklasie.

- Muszę zacząć od tego, że chyba nie wywiązałem się z zadań, bo obiecałem władzom Warty, że ją utrzymam, a ja z nią awansowałem - zawiesił głos Piotr Tworek. A po chwili już spokojnie i na poważnie dodał: - To był trudny mecz, bardzo trudny. Radomiak to dobrze poukładana drużyna przez trenera Banasika, z którą graliśmy po wyczerpującym spotkaniu z Termalicą. Od 35. minuty straciliśmy kontrolę, ale na szczęście przetrwaliśmy ten trudny czas. Po przerwie w końcu znowu podeszliśmy wyżej. No i co? Wygraliśmy. Jesteśmy w ekstraklasie - uśmiechnął się Tworek.

Zobacz wideo Lech może sprowadzić kolejnego piłkarza. "Lech powinien mieć trzeciego napastnika"

Zadecydowały VAR i dwa rzuty karne

Wielkiego zmęczenia po Warcie, która w piątek podejmowała Radomiaka w Grodzisku Wielkopolskim, widać nie było. A przynajmniej nie na początku, kiedy było wręcz odwrotnie: to piłkarze Warty prezentowali się lepiej, zepchnęli rywali na własną połowę. A statystyka strzałów po pół godziny gry mówiła tutaj wszystko: Warta - pięć, Radomiak - zero.

Ale więcej emocji było po przerwie. I zadbał o to sędzia. Razem z wozem VAR, z którym konsultował się dwa razy i dwa razy po tych konsultacjach uznał, że Warcie należą się rzuty karne. Najpierw, w 63. minucie, za faul na Łukaszu Spławskim (Dawida Abramowicza). Później, w 83. minucie, za faul na Michale Jakóbowskim (Mateusza Cichockiego). O ile ten drugi rzut karny nie pozostawiał żadnych wątpliwości, o tyle ten pierwszy już trochę tak. - Jeden sędzia gwizdnąłby to popchnięcie, drugi nie - próbowali rozstrzygać komentatorzy Polsatu Sport.

Tworek nie rozstrzygał, ale został później zapytany o te dwa rzuty karne. - Cieszę się, że był VAR, bo oko ludzkie nie zawsze wyłapie wszystkie sytuacje. To jest świetna technologia. I świetnie, że była też z nami w półfinale z Termalicą, bo tam przecież też dzięki tej nowince zaliczono nam bramkę, która dała nam zwycięstwo - powiedział Tworek.

Warta do ekstraklasy wraca po 25 latach. Jest trzecim i ostatnim beniaminkiem, bo wcześniej bezpośredni awans wywalczyły Podbeskidzie Bielsko-Biała i Stal Mielec.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: