Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłkarze Legii odebrali puchar i medal. Kante wygwizdany przez kibiców!

Aleksandar Vuković, Artur Jędrzejczyk, Marek Saganowski, Lucjan Brychczy. To oni dostali najgłośniejsze brawa na oficjalnej ceremonii wręczenia mistrzowskich medali. Ale były też gwizdy. Na Jose Kante, który kilka tygodni temu podpadł kibicom Legii Warszawa.

Kiedy już piłkarze Legii Warszawa wychodzili na przedmeczową rozgrzewkę, ze stadionowych głośników wybrzmiało "Simply the best" Tiny Turner. A potem kibice, kiedy sędzia rozpoczął mecz, zaczęli wielokrotnie skandować "Legia mistrz, mistrz, mistrz". Legia tym mistrzem była już od tygodnia. Od zeszłej soboty, kiedy pokonała przy Łazienkowskiej 2:0 Cracovię i na dwie kolejki przed końcem sezonu zdobyła tytuł, który świętowała z kibicami nietypowo, bo nie jak w poprzednich latach na Starówce, a nad Wisłą - na barce, którą pływała przez blisko godzinę po rzece.

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

Oficjalna ceremonia odbyła się jednak dopiero w niedzielę, po meczu z Pogonią. Nie do końca udanym, bo zespół Vukovicia, który drugi mecz z rzędu rozegrał w bardzo eksperymentalnym składzie, przegrał to spotkanie 1:2. Zaraz po nim piłkarze Legii zeszli do szatni, ale po kwadransie wrócili na boisko, gdzie czekała na nich już w pośpiechu przygotowana scena, na której odebrali puchar i medale za mistrzostwo Polski.

Zanim jednak pojawili się tam w komplecie, Ekstraklasa S.A. wręczyła indywidualne nagrody. Jako pierwszy wybiegł Michał Karbownik, który został wybrany młodzieżowcem sezonu. Po nim Artur Jędrzejczyk, który został obrońcą sezonu i Domagoj Antolić, który został pomocnikiem sezonu. Najlepszym trenerem sezonu został też oczywiście Aleksandar Vuković. To on, ale też wcześniej Jędrzejczyk, byli w niedzielę przez Żyletę fetowani najgłośniej.

Gwizdy na Jose Kante

Inni też dostali brawa (m.in. głośno skandowane było nazwisko Marka Saganowskiego - asystenta Vukovicia oraz legendy klubu Lucjana Brychczego), ale nie wszyscy się tych braw doczekali, bo kiedy spiker wyczytywał po kolei nazwiska piłkarzy i doszedł do Jose Kante, słychać było głośne gwizdy. Przede wszystkim z Żylety, czyli najbardziej zagorzałej trybuny Legii, która nie może wybaczyć piłkarzowi tego, co zrobił w czerwcowym meczu ze Śląskiem (2:0).

Gwinejczyk nie dokończył tamtego spotkania z powodu kontuzji. Gniewu kibiców pewnie by nie było, gdyby nie kamery Canal+, które pokazały, jak w tunelu prowadzącym do szatni zdjął koszulkę Legii i kopał ją po ziemi. O tym zachowaniu szybko dowiedzieli się kibice zgromadzeni na stadionie. Już wtedy, na początku drugiej połowy meczu ze Śląskiem - kiedy Kante już nie było na boisku - z Żylety było słychać "Kante ch... ci na imię", a po chwili "Kante przeproś i spier...".

W niedzielę, choć od razu po tamtym zajściu przeprosił za swoje zachowanie, znowu mu się dostało. Kiedy jednak cały zespół obszedł stadion i pojawił się pod Żyletą, gdzie wspólnie z kibicami przez kilka minut świętował tytuł, gwizdów na Kante już nie było. Pojawiło się za to głośne "dziękujemy" oraz kolejne podziękowania dla Vukovicia. - To on jest budowniczym tego sukcesu - przypomniał chwilę wcześniej kibicom stadionowy spiker.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .