Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Miał świetne oferty z Niemiec i Holandii, wybrał Lecha. "To było decydujące"

Mikael Ishak podpisał kontrakt z Lechem Poznań pomimo tego, że miał wiele propozycji z mocniejszych lig niż ekstraklasa. - Miałem fantastyczne oferty z drugiej ligi niemieckiej oraz ekstraklasy Holandii i Belgii, ale chciałem grać za granicą, walczyć o tytuły i występować w Lidze Europy - powiedział nowy napastnik Lecha w rozmowie z portalem footboollskanalen.se.

Mikael Ishak podpisał we wtorek trzyletni kontrakt z Lechem. Przyszedł do zespołu z Poznania za darmo, ponieważ wygasła jego umowa z 1. FC Nuernberg, gdzie spędził trzy i pół roku. 27-letni piłkarz zdradził, że miał wiele ofert z dużo mocniejszych lig niż ekstraklasa, między innymi z 2. Bundesligi z St. Pauli, Hannoveru i Darmstadt, z Eredivisie czy też z ligi belgijskiej. W rozmowie z portalem footbollskanalen.se wytłumaczył, dlaczego zdecydował się na grę w barwach Kolejorza.

Zobacz wideo Juventus - Atalanta 2:2. Brutalne zachowanie Duvana Zapaty. Boli od samego patrzenia [ELEVEN SPORTS]

Mikael Ishak ujawnił, dlaczego wybrał grę dla Lecha Poznań

- Lech już od jakiegoś czasu był mną zainteresowany. Myślałem długo o tym. W końcu to była najlepsza opcja. Miałem fantastyczne oferty z drugiej ligi niemieckiej oraz ekstraklasy Holandii i Belgii, ale chciałem grać za granicą, walczyć o tytuły i występować w Lidze Europy. To właśnie było decydujące - powiedział Ishak.

I kontynuował: - Brak gry w innym klubie w Niemczech niż Norymberga również wpłynął na wybór nowego zespołu. Otrzymałem dobre oferty z drugiej ligi, a zeszłej zimy miałem też propozycję z Bundesligi, ale je odrzuciłem, ponieważ w Norymberdze czułem się jak w domu. To były trzy i pół fantastyczne lata, w których wiele przeszedłem. Fani docenili włożoną pracę.

W ostatnim sezonie zespół szwedzkiego napastnika cudem uratował się przed spadkiem do trzeciej ligi. W dwumeczu barażowym z Ingolstadt po pewnej wygranej 2:0 u siebie, w rewanżu 1. FC Nuernberg przegrywał już 0:3 i dopiero gol strzelony w szóstej minucie doliczonego czasu gry zapewnił pozostanie w 2. Bundeslidze.

Przed Mikaelem Ishakiem stoi bardzo trudne zadanie: musi zastąpić Christiana Gytkjaera, który zdobył w tym sezonie 25 bramem w 36 meczach we wszystkich rozgrywkach. W samej tylko ekstraklasie trafił 22 razy. Prowadzi w klasyfikacji strzelców i jest bliski zostania królem strzelców rozgrywek.

Ishak nie może się doczekać swoich występów w nowym klubie. Jego pierwsze wrażenia z pobytu w Lechu są bardzo pozytywne. - To bardzo profesjonalny klub. Zawsze mierzą wysoko, zanim zakontraktują nowych graczy. Jak dotąd najbardziej zszokowało mnie to, że pokazali mi cały plan dot. tego, jak mnie znaleźli itp. Oglądali mnie na żywo w kilku meczach. Udowodnili tym, że mnie naprawdę chcą - stwierdził Ishak.

Szwedzki napastnik uważa, że Poznań może być dla niego dobrą trampoliną do gry nie tylko w lepszych klubach w przyszłości, ale również w reprezentacji. Ostatni raz w kadrze zagrał jesienią 2018 roku w Lidze Narodów. - Jeśli będę tutaj strzelał gole, to mam nadzieję, że znowu będę miał okazję zagrać w reprezentacji. Muszę jednak wykonać pracę i pokazać, że zasługuje na miejsce w zespole narodowym - zakończył nowy nabytek Lecha Poznań.

Szwed rozegrał 11 spotkań w 2. Bundeslidze w tym sezonie, w których strzelił jednego gola. Wcześniej występował w takich klubach jak m.in. Koeln, Parma czy Crotone i rozegrał cztery spotkania w reprezentacji Szwecji.

Przeczytaj także: