Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa zaskoczyła składem i zatrzymała Lechię Gdańsk

Miał był polot i cieszenie się grą, ale wyszedł z tego ciężkostrawny mecz. Z obu stron i szczególnie w pierwszej połowie. Legia Warszawa w mocno rezerwowym składzie, ale też Lechia Gdańsk, w której zagrało kilku młodych piłkarzy, w spotkaniu 36. kolejki ekstraklasy podzieliły się punktami. Zremisowały 0:0.

Legia Warszawa, która w poprzedniej kolejce wygrała z Cracovią (2:0) i świętowała odzyskanie mistrzostwa Polski, w środę do Gdańska przyjechała w mocno rezerwowym składzie. A nawet niekompletnym, bo nie dość, że wyjściowej jedenastce pojawiło się kilka zapomnianych (Inaki Astiz, Piotr Pyrdoł), a także nowych twarzy (Radosław Cielemęcki z rocznika 2003), to na ławce rezerwowych usiadło tylko sześciu zawodników. W tym młodzi: 17-letni Ariel Mosór, 18-letni Nikodem Niski, 17-letni Szymon Włodarczyk.

Aleksandar Vuković zapowiadał zmiany. I zmiany zrobił. Ale Piotr Stokowiec też postanowił spojrzeć w przyszłość, bo w składzie Lechii również szansę dostali młodzieżowcy: 20-letni Rafał Kobryń, 17-letni Jakub Kałuziński czy 15-letni Kacper Urbański.

Zobacz wideo Vuković przerwał klątwę trenerów Legii Warszawa. Czekali na to od 2015 roku [Sekcja #54]

Cieszcie się meczem

- Cieszcie się meczem - napisała Legia na Twitterze, gdzie na godzinę przed meczem podała skład zespołu Vukovicia. Na boisku wielkiej radości widać jednak nie było. Zresztą z obu stron, bo Lechia też ani nie grała wysokim pressingiem, ani nie tworzyła wielu dobrych akcji. Na pierwszy celny strzał trzeba było czekać do 22. minuty. Ale to był strzał z rzutu wolnego (Maciej Gajos), dość lekki, w sam środek i to też wiele mówi o tym meczu, bo to był też jedyny celny strzał do przerwy.

A po przerwie wcale nie było lepiej. Pierwszy celny strzał Legii padł po godzinie gry. Też - a jakże! - z rzutu wolnego. Próbował Bartosz Slisz, ale choć uderzył mocno, pod poprzeczkę, to też w sam środek i Dusan Kuciak nie miał problemów, by wybić piłkę (nawet chyba mógł ją złapać). Lechia odpowiedziała w 71. minucie. I to była pierwsza tak dobra i, jak się okazało, najlepsza okazja gospodarzy w tym meczu. Niewykorzystana, bo Radosław Cierzniak obronił strzał głową Flavio Paixao z kilku metrów.

Mógł mieć debiut marzenie

A Legia? Też próbowała. Np. Włodarczyk, który wszedł na boisko w drugiej połowie i który być może w 76. minucie miał nawet lepszą okazję niż Paixao, ale z kilku metrów uderzył wysoko nad poprzeczką. Z dystansu strzelał też Slisz (88. minuta), ale on też nie pokonał Kuciaka.

Lechia dzięki bezbramkowemu remisowi z Legią awansowała na piąte miejsce. I ma szanse na czwarte, bo w ostatniej kolejce gra z czwartym w tabeli Śląskiem. Legia na zakończenie sezonu podejmie Pogoń. Wszystkie mecze grupy mistrzowskiej w niedzielę o 17.30.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: