Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ogłaszają wyniki, a Andrzej Duda dziękuje jednej osobie. "Szara eminencja futbolu"

Andrzej Duda w pierwszym przemówieniu po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów niespodziewanie podziękował Marcinowi Mastalerkowi, którego w polityce nie ma już od dawna, ale który w znacznym stopniu miał się przyczynić do jego wygranej. Były polityk doradzał Dudzie prywatnie, bo obecnie jest wiceprezesem Ekstraklasy SA. - To jest dziś szara eminencja Ekstraklasy, bardzo wiele jej daje dzięki świetnym kontaktom w rządzie - mówił nam kilka tygodniu temu prezes czołowego klubu ligi.

Wybory prezydenckie rozstrzygnęły się o włos, bo urzędujący prezydent zdobył około 400 tysięcy głosów więcej niż prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Kto wie, czy decydująca nie była pomoc osoby, która Andrzejowi Dudzie doradzała także w czasie pierwszej kampanii prezydenckiej, a także w czasie kadencji. Marcin Mastalerek to były poseł, a także rzecznik PiS-u, który związany jest z sukcesem Dudy sprzed pięciu lat.

Duda specjalnie podziękował Mastalerkowi

- Dziękuję mojemu przyjacielowi Marcinowi Mastalerkowi, nie jest już czynnym politykiem, ale dla ojczyzny ratowania przyszedł i pomógł w naszej codziennej pracy sztabowej, patrząc na strategię, przygotowując z nami kolejne działania - powiedział Andrzej Duda w czasie przemówienia w Pułtusku. Komentatorów i ekspertów mocno to zdziwiło, wszak Mastalerka oficjalnie nie było w sztabie Dudy. A były współpracownik otrzymał podziękowania choćby przed premierem Mateuszem Morawieckim.

Marcin Mastalerek od 2014 do połowy 2015 roku pełnił funkcję rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości, a później mocno zaangażował się w kampanię prezydencką i parlamentarną. On sam jednak na liście wyborczej się nie znalazł, bo jak donosiły media, była to swego rodzaju kara za niesubordynację wobec Jarosława Kaczyńskiego. Bo jak pisała swego czasu "Polityka" ówczesny rzecznik miał w zwyczaju nawet nieodbieranie telefonów od prezesa partii. Innym grzechem było zaś "noszenie głowy zbyt wysoko". Choć były rzecznik odpowiadał, że nie jest to prawda.

Trafił jednak do PKN Orlen, gdzie został dyrektorem wykonawczym ds. komunikacji korporacyjnej, ale z funkcji zrezygnował już w 2017 roku.

Relacje Ekstraklasy z władzą mocno się ociepliły

Pod koniec 2018 roku coraz częściej mówiło się o tym, że Mastalerek może trafić do kierownictwa spółki Ekstraklasa SA, która zarządza rozgrywkami polskiej PKO Ekstraklasy. Tak też się stało i w połowie grudnia 2018 roku Mastalerek objął funkcję wiceprezesa spółki Ekstraklasa SA zarządzającej Ekstraklasą.

Ekstraklasą, która mocno zbliżyła się do spółek skarbu państwa, bo przecież wśród jej sponsorów znalazły się w ostatnim czasie takie firmy, jak PKO Bank Polski, Orlen, Lotto, czy nawet sama Telewizja Polska, która pokazuje mecze ekstraklasy na mocy podpisanego za kadencji Mastalerka kontraktu. To olbrzymie pieniądze, które w ostatnim czasie pojawiły się w polskiej Ekstraklasie, a ta jeszcze niedawno miała problemy z dłuższym utrzymaniem np. sponsora tytularnego.

Według naszych informacji, jego obecność była tam ważna, bo zdecydowanie ułatwiła kontakty i powiązanie spółek skarbu państwa z Ekstraklasą SA. Można też domniemywać, że obecność byłego polityka w strukturach pozytywnie wpłynęła na pozwolenia dotyczące powrotu ligi w czasie pandemii koronawirusa, choć to porozumienie firmowane było głównie nazwiskami Zbigniewa Bońka i premiera Mateusza Morawieckiego.

- To jest dziś szara eminencja Ekstraklasy, bardzo wiele jej daje dzięki świetnym kontaktom w rządzie - mówił nam kilka tygodniu temu prezes czołowego klubu ligowego, tłumacząc w ten sposób szybką zgodę premiera i ministra zdrowia na powrót kibiców na trybuny, i to w wariancie szerszym niż ten, o który poprosił PZPN (wnioskował o wpuszczanie do 999 osób, rząd zaproponował 25 procent pojemności stadionu.

Głównym zadaniem Mastalerka w Ekstraklasie jest jednak dbanie o wizerunek spółki, komunikację, marketing i sponsoring.

Prezydent wysłał sygnał w kierunku własnego obozu?

Wśród ekspertów pojawiają się nawet głosy, że tak mocne podkreślenie pomocy Mastalerka przez Andrzeja Dudę to mocny głos w kierunku przede wszystkim własnego obozu politycznego.  - To była niesubordynacja Dudy - powiedziała nawet w TOK FM Joanna Solska z Tygodnika "Polityka". Oznaka, że Duda w drugiej kadencji chciałby być bardziej uniezależniony od obozu politycznego, z którego się wywodzi, niż to miało miejsce w pierwszych pięciu latach urzędowania.

W mediach pojawiło się sporo głosów, że Duda zawdzięcza drugie zwycięstwo m.in Mastalerkowi. Odniósł się do tego m.in europoseł Joachim Brudziński. - Po wynikach przedstawionych przez PKW rozpocznie się teraz festiwal, podziękowań i analiz kto najbardziej przyczynił się do zwycięstwa #PAD. Prawda jest taka, że zwycięstwo to Prezydent zawdzięcza (tak samo jak 5 lat temu) Jaroslawowi Kaczyńskiemu. Koniec kropka.

Jak wiadomo, Mastalerek wywodzi się z obozu rządzącego, ale nie jest mu bezgranicznie oddany. W 2017 roku eksperci podkreślali przecież wpływ Mastalerka na Andrzeja Dudę, który zawetował dwie ustawy o sądownictwie, gdy przed Pałacem Prezydenckim dochodziło do dużych strajków. I miał to być głównie pomysł doradcy. Polityczne media pisały także o tym, że referendum, które Duda zapowiadał przed laty, też miało być pomysłem Mastalerka. Referendum nie doszło jednak do skutku.