Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Po ostatnim gwizdku na Legii jeden kibic nie wytrzymał! Szybka reakcja służb

Legia Warszawa odzyskała mistrzostwo Polski. Zaraz po meczu drużyna Aleksandara Vukovicia rozpoczęła świętowanie na stadionie, ale to dopiero początek, bo wieczorem piłkarze przepłyną barką przez Wisłę.

- Kto jest mistrzem!? - krzyknął zaraz po meczu zachrypniętym głosem stadionowy spiker. Ale kibice Legii świętowali mistrzostwo już wcześniej, bo Legia prowadziła z Cracovią już od 23. minuty. Ale nawet gdyby nie prowadziła, to do odzyskania mistrzostwa wystarczał jej w sobotę remis.

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

Ale remisu nie było. Legia wygrała z Cracovią 2:0, a po meczu na murawę wybiegła rozradowana cała drużyna. Już na początku drugiej połowy, kiedy Legia jeszcze prowadziła 1:0, spiker przypominał kibicom, że wspólne świętowanie na boisku w tym roku nie jest możliwe (tak było w poprzednich latach), bo murawa Legii to tzw. strefa zero, gdzie - w dobie koronawirusa - mogą przebywać tylko piłkarze oraz osoby ze specjalnymi uprawnieniami.

Jeden kibic nie posłuchał

Posłuchali niemal wszyscy. Niemal, bo jeden z kibiców zaraz po gwizdku wybiegł na płytę, by wyściskać piłkarzy. Został z niej szybko usunięty przez stewardów, ale zanim drużyna podeszła cieszyć się z resztą kibiców pod Żyletą, czyli najzagorzalszą trybuną na stadionie przy Łazienkowskiej, najpierw na środku boiska wyściskała trenera, a potem zaczęła go podrzucać.

Po kilkunastu minutach radość na stadionie się skończyła. Teraz świętowanie przeniesie się w okolice wiślanych bulwarów, bo w tym roku to tam, a nie jak dotychczas na warszawskiej Starówce, Legia planuje dalszą celebrację mistrzostwa. O 20.45 z Portu Czerniakowskiego ma wypłynąć barka, na której zespół Vukovicia ma pływać po Wiśle. Do mostu Śląsko-Dąbrowskiego i z powrotem. Zapraszamy na Sport.pl do śledzenia relacji na żywo z mistrzowskiej fety Legii.

Przeczytaj także:

Więcej o: