Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

To był arcyważny mecz dla układu podium w ekstraklasie. Zadecydował jeden gol

Śląsk Wrocław grał w piłkę, ale to Piast Gliwice strzelił gola. Konkretnie Piotr Parzyszek, który w meczu kończącym 34. kolejkę ekstraklasy zapewnił swojej drużynie skromne zwycięstwo, ale też jeszcze iluzoryczne szanse na mistrzostwo.

- Mam wrażenie, że Jorge Felix ostatni raz miał piłkę przy nodze w trakcie rozgrzewki - mówił komentujący to spotkanie Grzegorz Mielcarski. Była wtedy 17. minuta. Ponad kwadrans gry za nami, kiedy na boisku istniała tylko jedna drużyna - Śląsk Wrocław, który praktycznie nie pozbywał się piłki, a nawet jak pozbywał - zaliczał jakieś niegroźne straty - to zaraz i tak miał ją z powrotem.

Zobacz wideo Tym golem Robert Lewandowski przeszedł do historii! [ELEVEN SPORTS]

Zaczęło się źle, ale potem było tylko lepiej

Piast był kompletnie zagubiony. Nie potrafił sobie poradzić z agresywnie nastawionym rywalem. Nie miał też pomysłu, jak zatrzymać szybkiego i przebojowego Przemysława Płachetę. Skrzydłowy Śląska już w 6. minucie trafił do bramki, ale sędzia gola nie uznał. Słusznie, bo Płacheta był na spalonym.

Śląsk na początku meczu miał dużą przewagę, ale to Piast mógł, a nawet powinien prowadzić już od 19. minuty. Sebastian Milewski miał wtedy przed sobą tylko Matusa Putnocky'ego. A bardziej nawet pustą bramkę, bo Słowak dopiero gonił do piłki. I pewnie by jej nie dogonił, ale Milewski i tak z kilku metrów nie trafił w bramkę.

Po tej sytuacji Piast się przebudził. I choć to Śląsk wciąż miał przewagę, to już nie aż tak dużą, jak w pierwszym kwadransie. Do tego od 36. minuty przegrywał, bo gola głową dla Piasta - po dośrodkowaniu Martina Konczkowskiego - strzelił Piotr Parzyszek.

W drugiej połowie Śląsk dążył do wyrównania. Mógł to zrobić w 62. minucie. I pewnie by zrobił, gdyby nie Jakub Czerwiński, który ofiarnym wślizgiem - tuż przed bramką - zablokował strzał Roberta Picha. Swoje okazje miał też Piast, który wygrał 1:0, ale też mógł wygrać wyżej. W 82. minucie Milewski nawet cieszył się z bramki, ale po analizie VAR sędzia anulował jego gola.

Szanse na mistrzostwo? Iluzoryczne

Na trzy kolejki przed końcem sezonu Piast i Lech mają po 57 punktów. I w teorii jeszcze szanse na mistrzostwo. Ale naprawdę w teorii, bo Legii - która w sobotę przegrała 1:2 z Lechem w Poznaniu - do zdobycia tytułu brakuje jednego punktu. W następnej kolejce zagra ona u siebie z Cracovią (sobota, 17.30). Piast w Gliwicach z Jagiellonią, (niedziela, godz. 15), a Lech z Lechią w Poznaniu (niedziela, 17.30). Śląsk, który po niedzielnej porażce traci już cztery punkty do 2. i 3. miejsca, podejmie Pogoń (niedziela, 12.30).

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .