Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wielkie emocje w walce o europejskie puchary! Trzy gole w Białymstoku

Lechia Gdańsk pokonała na wyjeździe 2:1 Jagiellonię Białystok. Zdecydowanym bohaterem spotkania był Łukasz Zwoliński, który wszedł na boisko na początku drugiej połowy i zdobył dwie bramki. Dzięki tej wygranej zespół Piotra Stokowca powrócił do walki o europejskie puchary.

Stawka tego meczu była bardzo wysoka. Lechia znajdowała się przed meczem się na 5. miejscu, mając tylko cztery "oczka" straty do 3. Lecha Poznań. Jagiellonia była 6., miała tylko punkt mniej od Lechii. W przypadku zwycięstwa którejkolwiek z drużyn ta drużyna włączała się do gry o miejsce w europejskich pucharach.

Zobacz wideo Lazio - Fiorentina 2:1. Skrót meczu [ELEVEN SPORTS]

Jagiellonia od początku spotkania niemal nie pozwalała Lechii wyjść z własnej połowy. W 18. minucie Makuszewski zagrał świetną piłkę do Mystkowskiego, który był w sytuacji sam na sam z Kuciakiem, jednak bramkarz Lechii doskonale wygarnął mu piłkę spod nóg. Gospodarze nie przestawali atakować, zdecydowanie dominując nad rywalem, jednak nie potrafili wyjść na prowadzenie. To udało się w ostatniej akcji przed przerwą, gdy Imaz dośrodkował idealnie na głowę Puljicia, który niepilnowany pokonał bramkarza gości z najbliższej odległości.

Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. W przerwie na boisku pojawił się Łukasz Zwoliński i to był znakomity ruch Piotra Stokowca. Już pierwszy jego kontakt z piłką zakończył się golem. Zwoliński otrzymał znakomite podanie od Ze Gomesa, dołożył nogę i pokonał Węglarza, doprowadzając do remisu. W 70. minucie Zwoliński trafił do bramki po raz drugi, jednak sędzia uznał, że był na pozycji spalonej, co potwierdziła analiza VAR. Kilka minut później wykorzystał kapitalne podanie za plecy obrońców, gdy po kapitalnym przyjęciu pokonał Węglarza płaskim strzałem.

Jagiellonia robiła, co mogła, jednak od 60. minuty nie była w stanie realnie zagrozić bramce Kuciaka. Z kolei Lechia po wyjściu na prowadzenie dobrze ustawiała się w defensywie, blokując wszelkie próby dośrodkowań we własne pole karne. Dzięki temu zespół Piotra Stokowca utrzymał prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego.

Lechia pozostała na 5. pozycji w ligowej tabeli, jednak drużyna prowadzona przez Piotra Stokowca zbliżyła się na jeden punkt do Lecha Poznań, który jest na 3. miejscu. Jagiellonia pozostała na 6. pozycji, mając już cztery punkt mniej od gdańszczan.

Przeczytaj także:

Więcej o: