Jagiellonia goni podium ekstraklasy! 4. wyjazdowe zwycięstwo z rzędu

Cracovia przegrała z Jagiellonią Białystok 1:2 w 31. kolejce grupy mistrzowskiej ekstraklasy. Jagiellonia wciąż ma szansę na podium, do którego obecnie traci pięć punktów. Z kolei dla zespołu Michała Probierza była to czwarta porażka z rzędu na własnym obiekcie.

Cracovia nie wygrała na własnym stadionie żadnego z trzech ostatnich spotkań. Z Jagiellonią Białystok chciała przełamać niekorzystną passę (3 z rzędu porażki przy ul. Kałuży) i zrewanżować się zespołowi Iwajło Petewa za porażkę 0:1 sprzed 22 dni, kiedy to gola strzelił Przemysław Mystkowski. Natomiast zespół z Podlasia mógł się pochwalić wyborna serią 3 z rzędu wygranych na obcych boiskach.

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

Cracovia po raz kolejny zawiodła kibiców przy ul. Kałuży

Przez pierwszy kwadrans oba zespoły nie forsowały tempa gry, która toczyła się głównie w środkowej strefie. Pierwszą groźną sytuacją stworzyli sobie piłkarze Michała Probierza w 19. minucie. Kapitalne dośrodkowanie Sergiu Hanki po rzucie rożnym wylądowało na poprzeczce bramki Węglarza.

Zaledwie pięć minut później goście mogli cieszyć się z prowadzenia. Po rzucie wolnym z lewego sektora na wysokości pola karnego na dośrodkowanie zdecydował się Martin Pospisil. Piłka po zamieszaniu w polu karnym najpierw piłka odbiła się przypadkowo od pleców Jakuba Wójcickiego, a następnie trafiła pod nogi Ivana Runje, który mocnym strzałem pokonał Peskovicia.

W 39. minucie mogło być 0:2. Ładne uderzenie Macieja Makuszewskiego otarło się o słupek i piłka wyszła za linię końcową. Tuż przed przerwą Cracovia miała szanse na wyrównanie po rzucie wolnym w odległości 18 m od bramki Węglarza. Jednak strzał Lopesa trafił prosto w mur. Po pierwszej połowie Jaga jedyny celny strzał zamieniła na gola, a Cracovia ani razu nie zmusiła do interwencji golkipera gości.

W drugiej połowie Cracovia doprowadziła do remisu w 50. minucie po strzale Dytiatjewa. Szymon Marciniak dobrych kilka minut analizował tę sytuację za pomocą systemu VAR. Ostatecznie bramka nie została uznana, ponieważ ukraiński obrońca był na pozycji spalonej.

W 73. minucie Dawid Szymonowicz posłał podanie wzdłuż bramki Cracovii. Błąd popełnił Pesković, który na grząskiej murawie nie opanował piłki, dopadł do niej Bartosz Bida i podwyższył pewnie na 0:2.

Zaledwie trzy minuty później odżyły nadzieje wśród sympatyków Cracovii. Po centrze Mateusza Wdowiaka sprytnie zachował się w polu karnym Rafael Lopes, który skierował piłkę do siatki.

Czwarta wygrana Jagi z rzędu na wyjeździe w ekstraklasie

Dla Jagiellonii Białystok było to 4. z rzędu zwycięstwo na obcym stadionie. Obecne zespół z Podlasia wyprzedza Cracovię w tabeli o jeden punkt i zajmuje 5. miejsce, a do podium traci pięć punktów. Cracovia jest o jedną pozycję niżej niż ekipa Iwajło Petewa i ma 46 punków na koncie.

Przeczytaj także:

Więcej o:
Copyright © Agora SA