Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Michał Probierz odpowiada na krytykę: Ma grać ktoś dobry czy Polacy?

- Czepianie się o to, uważam za szukanie dziury w całym. W innych klubach Polacy też mało grają - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział Michał Probierz. Trener Cracovii odpowiedział w ten sposób na zarzuty dotyczące wystawiania do gry zbyt dużej liczby obcokrajowców.

Kamil Pestka był jedynym Polakiem, który znalazł się w wyjściowej jedenastce Cracovii na ostatnie spotkanie ligowe z Wisłą Płock (1:1). Trener "Pasów" kolejny raz w tym sezonie podstawowy skład swojego zespołu stworzył głównie z obcokrajowców, za co spotkała go bardzo duża krytyka w mediach społecznościowych.

Zobacz wideo Werder Brema - Bayern Monachium 0:1 - Gol Roberta Lewandowskiego na 0:1 [ELEVEN SPORTS]

Michał Probierz odpowiada na krytykę: "Szukanie dziury w całym"

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Probierz na wspomnianą krytykę odpowiedział. – Zaczyna mnie to bawić. Ma grać ktoś dobry czy Polacy? - przyznał. Skoro wyjeżdżają coraz młodsi piłkarze, w pierwszej lidze gra bardzo dużo obcokrajowców, to tak być musi. Zachodnie kluby biorą dziesięciu zawodników na zasadzie, że jak jeden wypali, to i tak im się opłaci - dodał.

Probierz krytykowany za wystawianie dużej liczby obcokrajowców jest głównie dlatego, że w przeszłości podkreślał, jak istotne jest stawianie na polskich zawodników. – Czepianie się o to, uważam za szukanie dziury w całym. W innych klubach Polacy też mało grają. Wiem, że kiedyś mówiłem coś innego o młodzieży, ale czasy się zmieniły. Dawniej można było sprowadzić Świderskiego z SMS-a, teraz każdy młody chłopak od razu jest oferowany za granicę - wytłumaczył 47-latek.

Po fazie zasadniczej sezonu 2019/20 Cracovia zajmuje 5. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Piłkarze "Pasów" długo byli stawiani w roli jednych z faworytów do mistrzostwa, ale fatalna seria sześciu porażek z rzędu odebrała im szanse na końcowy triumf. Zespół trenera Probierza wciąż ma jednak duże szanse na zajęcie miejsca dającego prawo gry w kwalifikacjach Ligi Europy.

Przeczytaj także: