Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Korona w dziesiątkę prowadziła, ale nie dała rady Piastowi Gliwice. Mistrz Polski goni Legię w tabeli

Korona przerwała swoją znakomitą passę (2 wygrane z rzędu) pod wodzą nowego szkoleniowca, Macieja Bartoszka. Kielczanie przegrali z Piastem Gliwice 1:2, pomimo tego, że po pierwszej połowie prowadzili 1:0. Od 27. minuty gospodarze musieli grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Jakuba Żubrowskiego.

Korona przystępowała do meczu z Piastem Gliwice w bardzo dobrym nastroju. Kielczanie po restarcie rozgrywek zawieszonych na skutek pandemii koronawirusa w efektowny sposób wygrali w Płocku z Wisłą aż 4:1. Z kolei Piast Gliwice przyjechał do Kielc, pokazać, że pewne zwycięstwo z Wisłą Kraków 4:0 w poprzedniej kolejce nie było dziełem przypadku.

Zobacz wideo Piotr Parzyszek: Już czytałem, że Piast już wie jak się goni. Nie ukrywam, chcemy gonić

Piast odwrócił losy meczu z Koroną Kielce. Żubrowski ułatwił zadanie

Lepiej spotkanie rozpoczął Piast, który robił sporo zamieszania w bocznych strefach boiska, jednak brakowało skuteczności pod bramką Kozioła. W 11. minucie przed doskonałą szansą stanął Piotr Parzyszek. Napastnik mistrza Polski był zupełnie niepilnowany w polu karnym, ale jego strzał poszybował kilka metrów obok bramki. Zaledwie trzy minuty później faulowany przed polem karnym Piasta był Jacek Kiełb. Do piłki podszedł Petteri Forsell i nieprzyjemnym strzałem z rzutu wolnego w dolny róg pokonał Placha! Bramkarz Piasta popełnił w tej sytuacji spory błąd. Wydawało się, że miał ja już na rękach, ale mokra nawierzchnia bardzo utrudniła mu skuteczną interwencję.

W 27. minucie sytuacja gospodarzy mocno się skomplikowała. Żubrowski w bezsensowny sposób w niegroźnej sytuacji z dala od własnego pola karnego wyciął rywala i został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Od tego momentu Korona musiała grać w osłabieniu. Zespół Bartoszka mocno się cofnął, umiejętnie broniąc przed atakami Piasta. Zespół Fornalika miał spore problemy w pierwszej połowie, aby sforsować skomasowaną defensywę złożoną z kieleckich piłkarzy.

W drugiej połowie Piast zyskał ogromną przewagę w posiadaniu piłki. W 61. minucie Parzyszek wygrał pojedynek główkowy w polu karnym, do piłki dopadł Sebastian Milewski, ale jego strzał był minimalnie niecelny. W 65. minucie Gliwiczanie dopięli swego. Parzyszek najpierw fatalnie skiksował, ale piłka trafiła po chwili do Sebastiana Milewskiego, który ładnie się obrócił i strzałem tuż przy słupku umieścił piłkę w bramce Kozioła.

Piast powinien wygrać wyżej

Napór gości rósł z minuty na minutę. W 76. minucie Thiago Alves zagrał w pole karne. Do piłki dopadł Felix, który płaskim strzałem po ziemi dał Piastowi prowadzenie 2:1. W 93. minucie Piast strzelił trzecią bramkę, ale analiza VAR wykazała, że Milewski był na spalonym w momencie podania od Patryka Tuszyńskiego!

W taki sposób zmarnowali sytuację piłkarze Piasta:

Korona poniosła pierwszą porażkę wodzą Bartoszka, natomiast Piast goni Legię i aktualnie ma do niej tylko pięć punktów straty. Dla piłkarzy Fornalika było to 4. zwycięstwo z rzędu w ekstraklasie. Zespół ze stolicy w niedzielę będzie miał szansę zwiększyć przewagę. Zmierzy się wtedy w Krakowie z Wisłą (początek o 17:30)