Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ostatnia drużyna ekstraklasy przegrała piekielnie ważny mecz w walce o utrzymanie

Górnik Zabrze pokonał ŁKS 1:0 w meczu 27. kolejki ektraklasy. Dla drużyny Marcina Brosza to pierwsza ligowa wygrana na wyjeździe od ponad roku, gdy zabrzanie ograli w Kielcach Koronę (3:0).

378 - tyle dni czekał Górnik Zabrze na wyjazdowe zwycięstwo w ekstraklasie. Złą serię, która trwała od ostatniej kolejki poprzedniego sezonu, zabrzanie przerwali w sobotę w Łodzi, gdzie pokonali ŁKS 1:0.

Zobacz wideo Restart ekstraklasy. "Najważniejsze, że powoli wracamy do normalności"

Od początku meczu to drużyna Marcina Brosza sprawiała lepsze wrażenie. Górnik dłużej utrzymywał się przy piłce, lepiej prezentował się w pressingu i odbiorze. Długo jednak nie mogliśmy się doczekać jakiejkolwiek sytuacji bramkowej. Niespodziewanie jako pierwsi stworzyli ją gospodarze. Po uderzeniu Pirulo i niepewnej interwencji Martina Chudego do piłki dopadł Adam Ratajczyk, który z bliska nie trafił jednak w bramkę.

Górnik wreszcie wygrał na wyjeździe

Chwilę później Górnik strzelił decydującego gola. W 36. minucie po wślizgu obrońcy ŁKS-u piłka najpierw odbiła się od Igora Angulo, a później spadła na nogę Giorgosa Giakoumakisa, który mocnym strzałem pokonał Arkadiusza Malarza. 

Mimo niekorzystnego wyniku po przerwie ŁKS nie był w stanie zepchnąć rywali do defensywy i tworzyć okazji do wyrównania. Najlepszą, bo w zasadzie jedyną, 20 minut po przerwie zmarnował Ratajczyk. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry piłka spadła na nogę młodego zawodnika, jednak jego uderzenie z linii bramkowej wybił Przemysław Wiśniewski.

Po 27 kolejkach ŁKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 20 punktami. Zespół Wojciecha Stawowego traci pięć punktów do przedostatniej Arki Gdynia i aż 11 do zajmującej pierwsze bezpieczne miejsce Wisły Kraków. Górnik z 36 "oczkami" jest na 11. pozycji.

Więcej o: