Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Śląsk ratuje remis w doliczonym czasie gry! Piękny strzał z karnego. Bezsensowne zachowanie Petraska

Na wznowienie rozgrywek ekstraklasy po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa musieliśmy czekać aż 81 dni. W pierwszym meczu 27. kolejki poziom widowiska mocno rozczarował, emocji również nie było zbyt wiele, a najwięcej w końcówce. Śląsk Wrocław zremisował 1:1 z Rakowem Częstochowa. Gospodarze uratowali remis w doliczonym czasie gry!

Śląsk Wrocław po 26. kolejkach zajmował 4. miejsce w tabeli, mając na koncie 42 punkty. Z kolei Raków Czestochowa zgromadził 36 pkt.i plasował się na 9. pozycji. 

Na pierwszy jakikolwiek strzał w spotkaniu otwierającym 27. kolejkę ekstraklasy trzeba było czekać aż do 25. minuty. Przemysław Płacheta zgrał piłkę głową do Erika Exposito, który oddał niecelne uderzenie z woleja. Cztery minuty później gospodarze powinni prowadzić 1:0.  Po rzucie rożnym znakomicie w polu karnym znalazł się Mark Tamas, który został powstrzymany w fenomenalny sposób przez Jakuba Szumskiego. Po chwili dobitka Michała Chrapka była bardzo niecelna.

Nie minęło 60 sekund, a w dobrej sytuacji znalazł się napastnik Rakowa, Sebastian Musiolik. Jego strzał z ostrego kąta nie zagroził jednak bramce Matusa Putnockiego. Najlepszą okazję mieli gracze Vitezslava Lavicki w 35. minucie. Exposito wygrał pojedynek biegowy z Jachem, wpadł w pole karne i uderzył piłką w słupek. W 44. minucie ekipa Marka Papszuna wyszła z dobrym kontratakiem. Felicio Brown Forbes oddał mocny strzał z dystansu, ale Matus Putnocky z trudem odbił piłkę przed siebie.

Na początku drugiej połowy tempo meczu nie zmieniło się. Akcje dalej były toczone w jednostajnym tempie. W 53 min. Marković zagrał do Exposito, a Fran Tudor uratował Raków przed stratą gola. 12 min później swoją szansę miał Forbes, ale strzał Kostarykanina przeszedł minimalnie obok lewego okienka bramki Śląska. Później niezłą próbę z ostrego kąta zmarnował Robert Pich. 

Zobacz wideo

Bezsensowne zachowanie Petraska

Na bramkę trzeba było czekać aż do 83. minuty. Daniel Bartl idealnie wrzucił piłkę  z lewej strony w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Felicio Brown Forbes, który idealnym uderzeniem głową pokonał Putnockiego. W 89. minucie Tomas Petrasek uderzył łokciem Roberta Picha w polu karnym. Sędzia skorzystał z systemu VAR i ostatecznie podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Michał Chrapek pewnym strzałem podcinką w środek bramki doprowadził do wyrównania. Raków stracił pierwszego gola po 360 minutach.

Śląsk po słabym meczu zremisował z Rakowem 1:1. Gospodarze awansowali na 2. miejsce w tabeli, a goście na 8.