Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zawodnik Wisły Kraków: Ojciec marzył, by odciąć głowę mi i mojemu bratu

- Kiedyś powiedział, że jego marzeniem jest, by odciąć mi głowę i mojemu bratu i powiesić na drzewie bananowca - opowiedział o swoim ojcu Hebert, piłkarz Wisły Kraków, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Hebert trafił do Wisły Kraków w zimowym oknie transferowym na zasadzie wypożyczenia z japońskiego drugoligowca JEF United. Brazylijczyk będzie mógł podpisać kontrakt z "Białą Gwiazdą" na stałe, bo wraz z końcem sezonu wygasa jego kontrakt z japońskim klubem. Hebert jest dobrze znany polskim kibicom, bo w przeszłości występował w Piaście Gliwice, gdzie rozegrał aż 121 spotkań.

Zobacz wideo Arnold Schwarzenegger zadziwił swoim filmikiem. Stallone pod wrażeniem [WIDEO]

Teraz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedział o swoim trudnym dzieciństwie. - Słowo „ojciec” brzmi dla mnie bardzo dziwnie, dopiero teraz nabrało jakiegoś znaczenia. Przez te wszystkie lata trudno było mi nawet je wymówić, w ogóle go nie używałem. Powód jest prosty: mojego ojca widziałem dwa razy w życiu. Kiedy miałem trzy lata, opuścił nas i nagle pojawił się, gdy miałem 14 lat. Wszedł do domu i jak gdyby nigdy nic przedstawił się jako mój tata. Tyle że dosłownie na drugi dzień znów zniknął i nie widziałem go przez kolejne pięć lat. Dlatego nie czuję, że jestem jego synem. Traktuję go jak zupełnie obcą osobę - powiedział.

"Wiem, że był szaleńcem. Marzył by odciąć mi głowę i mojemu bratu i powiesić na drzewie bananowca"

I dodał: - Za dużo nie pamiętam, wiedzę czerpię głównie z opowieści. Ale wiem, że był szaleńcem. Podobno gdy miałem dwa-trzy lata, chciał włożyć moją głowę do sedesu i spuścić wodę. Kiedyś powiedział, że jego marzeniem jest, by odciąć mi głowę i mojemu bratu i powiesić na drzewie bananowca. Mojej mamie też groził śmiercią i prawdopodobnie dlatego w pewnym momencie nie wytrzymała tego psychicznie i popadła w alkoholizm.

Powiedział również, że jego mama "wciąż ma kłopoty, choć jest dużo lepiej" i ze względu na traumatyczne wspomnienia sam rzadko sięga po alkohol.