Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Syn Zbigniewa Bońka, jego żona i dwie córki mieli koronawirusa. "Chciałbym do nich pojechać"

Zbigniew Boniek zdradził w rozmowie z portalem sportowefakty.pl, że jego rodzina była chora na COVID-19. - Syn, jego żona i dwie córki przeszli koronawirusa. Na szczęście asymptomatycznie, bez objawów - powiedział prezes PZPN.

- Syn, jego żona i dwie córki przeszli koronawirusa. Na szczęście asymptomatycznie, bez objawów. Mieli robione testy i one wykazały, że mogli mieć wirusa. Czują się dobrze. Chciałbym do córki i do syna pojechać, zobaczyć, przytulić, pośmiać się, ale nie można - ujawnił Zbigniew Boniek w wywiadzie dla portalu sportowefakty.pl.

Zobacz wideo Zbigniew Boniek: Wszystko się zmieni. Będziemy bali się innych ludzi

Prezes PZPN tęskni za bliskimi, ale zdaje sobie sprawę z tego, że w tej chwili jedyną możliwością, aby z nimi porozmawiać jest internet. - Są komunikatory, dzięki którym można zrobić prawie że house party. W czterech się połączyć i mieć coś w rodzaju konferencji, spędzać w ten sposób czas razem - powiedział Boniek.

Boniek: 40 dni do wznowienia rozgrywek ekstraklasy

Według Bońka wznowienie rozgrywek ekstraklasy ma się odbyć zgodnie z planem opracowanym przez grupę roboczą ekstraklasy. - Założenia zostały już przesłane do polityków i klubów. Protokół zawiera konkretne punkty i szczegóły. Liczymy na jego wsparcie. Tu nie ma o czym rozmawiać, trzeba go realizować - mówi prezes PZPN w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale "Prawda Futbolu".

Jednym z zaleceń jest zgodnie ze słowami działacza udostępnienie drużynom obiektów do treningu. - Skoro zwykli ludzie mogą już spacerować po parkach i lasach, to piłkarze powinni mieć możliwość trenować. Będą pod opieką sztabów medycznych, więc myślę, że to może nastąpić w okolicy środy, albo czwartku - zapewnia. - Jeżeli ktoś nie będzie chciał realizować planu, to przegra walkowerami. Mamy 40 dni do rozpoczęcia rozgrywek. Sezon niemal na pewno bez kibiców ma zostać wznowiony 31 maja. Piłkarze wrócą do pełnych treningów 10 maja. Zacznijmy grać, pokażemy trochę solidarności, że coś umiemy, że polska piłka jest żywa - apeluje Boniek. 

Nie możemy powiedzieć, że nie zagramy meczu, dopóki koronawirus całkowicie nie zniknie. Wtedy musielibyśmy się wstrzymywać przez półtora roku. Zgodnie z naszym planem na boisko wyjdą tylko zdrowi zawodnicy. To plan stworzony przez doktorów. Nie słyszałem, żeby jakikolwiek Polak był zakażony - twierdzi Boniek. Odniósł się także do informacji o pozostałych polskich ligach. - Te założenia chcemy przedstawić także klubom I i II ligi, żeby rozstrzygnęły rozgrywki przy zielonej murawie, a nie przy zielonym stoliku. Podobno miesiącami, w których zmniejsza się liczba zakażeń, są lipiec i sierpień. Powinniśmy to wykorzystać. O ligach od trzeciej w dół prowadzonymi przez wojewódzkie związki zadecydujemy 11 maja. 27 maja mają się odbyć dwa zaległe spotkania Pucharu Polski. Po nich będziemy mieli półfinalistów i wylosujemy pary, które zagrają po ostatniej kolejce ligowej, 22 lipca. Cztery dni później w sobotę mielibyśmy finał, ale nie na Stadionie Narodowym, bo bez kibiców to nie miałoby sensu.

Przeczytaj także:

Więcej o: