Legia Warszawa wygrywa z hicie ekstraklasy! Kapitalna seria drużyny Vukovicia trwa!

Sześć punktów. Tyle przewagi nad resztą stawki ma Legia Warszawa, która w sobotę - w hitowym starciu 24. kolejki ekstraklasy - pokonała Cracovię 2:1 i odskoczyła jej w tabeli.

 - Tak samo jak Cracovia jest dla nas przejrzysta, tak samo my jesteśmy dla niej. Tutaj nie ma żadnych zaskoczeń. Jedyną niewiadomą pozostaje w zasadzie dyspozycja, w jakiej zawodnicy obu drużyn będą w sobotę - mówił dzień przed meczem Aleksandar Vuković. Po pierwszych minutach meczu trudno było ten poziom ocenić, bo ani Legia, ani tym bardziej Cracovia nie ruszyły odważnie do ataku.

Zaczęło się od stałych fragmentów. W 4. minucie - po krótko rozegranym rzucie rożnym - celny strzał oddał Janusz Gol. W 19. odpowiedział Domagoj Antolić, a Michał Probierz stanął przy linii jak wryty, jakby nie mógł uwierzyć w to, co zrobili jego obrońcy. Bo ci zostawili Antolicia zupełnie bez krycia. Chorwat trafił po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Arvydasa Novikovasa, dla którego była to kolejna asysta - szósta w tym sezonie - Litwin dobrze podawał też tydzień temu w meczu z Jagiellonią (4:0), kiedy asystował przy golu Jose Kante.

Zobacz wideo >> Legia Warszawa ma najlepszego napastnika! Mięciel nie ma wątpliwości

Vuković łapał się za głowę, a Probierz reagował

W sobotę Kante, najskuteczniejszy strzelec Legii po sprzedaży Jarosława Niezgody, bramki nie zdobył. Ale mógł. I to bardzo efektowną - w 37. minucie, kiedy uderzył nożycami nad bramką Cracovii. Ale to nie ten strzał, a kolejny - Waleriana Gwilii, który wskoczył do składu w miejsce Pawła Wszołka - był tym, po którym Vuković złapał się za głowę. Gruzin też nie trafił w bramkę, ale był znacznie bliżej, bo piłka otarła się o poprzeczkę. W kolejnej sytuacji już się nie pomylił. Tuż przed przerwą pięknie przymierzył zza pola karnego i uderzył po długim rogu.

Legia do przerwy prowadziła 2:0, ale Probierz reagował. Zaraz po przerwie zrobił dwie zmiany. Zdjął z boiska Floriana Loshaja i Tomasa Vestenicky'ego. W ich miejsce wpuścił Pelle van Amersfoorta i Rafaela Lopesa. Czy te zmiany pomogły? Bardziej chyba Marko Vesović, który w 48. minucie zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Szymon Marciniak po konsultacji z VAR podyktował jedenastkę dla gości, którą wykorzystał Sergiu Hanca.

Legia wciąż niepokonana na własnym stadionie

Po tym golu wydawało się, że goście ruszą po następnego, będą próbowali przynajmniej doprowadzić do wyrównania. Ale, no właśnie, wydawało, bo to Legia nadal przeważała. I jeśli ktoś w tym meczu miał okazję do zdobycia kolejnych bramek, to właśnie ona, a nie Cracovia.

Zespół Probierza przegrał w sobotę w Warszawie 1:2 i traci do Legii już sześć punktów. Dla drużyny Vukovicia, która coraz pewniej zmierza po odzyskanie mistrzostwa, sobotnia wygrana była ósmą z rzędu na własnym stadionie. Nie przegrała tutaj od wrześniowego starcia z Lechią (1:2), z którą teraz zmierzy się w Gdańsku (środa, 20.30). Przed Cracovią teraz derby z Wisłą (wtorek, 20.30).

Więcej o: