Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Boniek spotyka się z klubami ekstraklasy. Trzech spadkowiczów? "Nie ma pola do dyskusji"

- W jednym jesteśmy zgodni: nikt nie chce się kłócić - mówi Jarosław Mroczek, prezes Pogoni Szczecin i sekretarz Rady Nadzorczej Ekstraklasy S.A. Tylko że zgodności co do kształtu rozgrywek jak nie było, tak nie ma. A spotkanie klubów ze Zbigniewem Bońkiem już w czwartek. Dzień później odbędzie się zarząd PZPN, na którym prezes chciałby ustalić, że Ekstraklasa od sezonu 2021/22 będzie 18-zespołowa.

Zbigniew Boniek, o czym informowaliśmy jako pierwsi, postanowił na koniec swojej kadencji przeprowadzić reformę rozgrywek Ekstraklasy. Zdaniem prezesa PZPN od sezonu 2021/22 istnieją tylko dwa możliwe systemy: ten obecny, a więc utrzymanie ligi 16-zespołowej (tzw. ESA-37) i nowy, do którego teraz sam nakłania kluby, a więc powiększenie Ekstraklasy do 18 zespołów (ESA-34). W obu przypadkach z ligi mają spadać trzy zespoły.

- To wybór pomiędzy dżumą i cholerą. Są jeszcze trzy inne pomysły, nad którymi można się pochylić. Ale dajcie nam pogadać. Wydaje mi się, że na końcu dojdziemy do rozsądnego kompromisu. Dzisiaj na pewno jest zrozumienie, że musimy zrobić pakiet różnego rodzaju zmian. Kwestie wynagradzania, motywacji za to, że drużyny inwestują w młodych piłkarzy - dajmy tym klubom więcej pieniędzy. Ale zdejmijmy też z nich presję spadku, bo przez to muszą ściągać do Polski przeciętnych graczy z zagranicy - mówił prezes Legii Dariusz Mioduski w poniedziałkowej „Sekcji Piłkarskiej”.

Mioduski o skandalicznym transparencie na Legii. "Popatrzcie, co się dzieje w Europie"

Zobacz wideo

W czwartek Mioduski, ale też pozostali prezesi klubów Ekstraklasy spotkają się znowu. Tym razem będzie to jednak spotkanie ze Zbigniewem Bońkiem, bo dwa tygodnie temu spotkali się sami, we własnym gronie. W siedzibie Ekstraklasy S.A. dyskutowali na temat zmian, które pod koniec stycznia zostały im zaproponowane przez Bońka. - Liczę na to, że rozmowa między nami będzie merytoryczna i że uzgodnimy wspólne stanowisko. Ale wbrew temu, co pisze się w mediach, nie ma między nami żadnego konfliktu, więc mam nadzieję, że wygra spokój i dyskusja na argumenty - mówił przed dwoma tygodniami Jarosław Mroczek, prezes Pogoni Szczecin, ale także sekretarz Rady Nadzorczej Ekstraklasy S.A.

Jeśli chodzi o kształt ligi, kluby na początku lutego nie wypracowały wspólnego stanowiska. Powołana została jedynie grupa robocza do rozmów z PZPN. W jej skład weszli: Karol Klimczak (Lech Poznań), Dariusz Mioduski (Legia Warszawa), Jarosław Mroczek (Pogoń Szczecin), Tomasz Salski (ŁKS), Wojciech Strzałkowski (Jagiellonia Białystok), a także prezes Ekstraklasy, Marcin Animucki. - Nie chcę teraz wybiegać przed szereg, bo to będzie stanowisko nas wszystkich, ale jeszcze zobaczymy, jak ta grupa będzie wyglądać i czy to w ogóle będzie jedna grupa, bo może się okazać, że będzie ich kilka - usłyszeliśmy po tamtym spotkaniu od Cezarego Kuleszy. Prezes Jagiellonii już chyba wtedy coś wiedział albo przynajmniej coś przeczuwał, bo minęło ledwie kilka dni, a okazało się, że grupa w powołanym kształcie w ogóle przestała istnieć - wycofał się z niej prezes Mroczek.

"Spory prawne nie powinny być przedmiotem dyskusji"

- Między Bogiem a prawdą ta grupa chyba nawet nie miała szansy się spotkać. W czwartek spotkamy się wszyscy w siedzibie PZPN i to tam będziemy dyskutować. Powtarzam: dyskutować, bo nikt nie chce tutaj wszczynać wielkich wojen. A jak będzie wyglądać liga od sezonu 2021/22? To się okaże, zobaczymy. Na pewno ustalimy to wspólnie - mówi prezes Pogoni, który jednak nigdy nie ukrywał, że jest zwolennikiem powiększenia Ekstraklasy do 18 zespołów. - Tylko że tutaj wcale nie chodzi o to. Musimy znaleźć rozwiązania o wiele bardziej poważnych kwestii niż format rozgrywek. On nie ma aż takiego dużego wpływu - by nie powiedzieć żadnego - na podniesienie poziomu naszej piłki - uważa Mroczek.

I wylicza rzeczy bardziej istotne: - Musimy rozmawiać przede wszystkim o sprawach związanych z infrastrukturą, ze szkoleniem piłkarzy, trenerów, poruszyć też kwestię liczby młodzieżowców. To są tematy, które trzeba rozstrzygać. A przy tym układać relacje pomiędzy Związkiem a Ekstraklasą, by one były bardziej spójne. By nie dotyczyły zapisów umów, kwestii prawnych, a prawdziwych problemów, które dotykają naszej piłki.

Trzech spadkowiczów z Ekstraklasy? "Tutaj nie ma pola do dyskusji"

Wokół ewentualnej reformy ligi cały czas trwa ożywiona dyskusja. Część klubów nie jest przekonana do ESA-34. W grudniu ubiegłego roku w Jachrance doszło do corocznego spotkania prezesów, gdzie dyskutowano na temat reformy. Wspólna strategia nie została jednak ustalona. Teraz wydaje się, że wielu klubom przeszkadza najbardziej przepis o spadku trzech drużyn. Najchętniej by się z niego wycofały, ale to wcale nie jest takie proste. - Obecnie mamy jedną z najbardziej agresywnych lig, jeżeli chodzi o liczbę spadkowiczów. Nawet Niemcy nie znajdują się w takiej sytuacji przy 18 klubach. Poszliśmy po całej bandzie w drugą stronę - powiedział Mioduski w "Sekcji Piłkarskiej".

- Trzech spadkowiczów? Tutaj z formalnego punktu widzenia sprawa jest zamknięta - mówi Mroczek. - Najpierw była uchwała Rady Nadzorczej Ekstraklasy S.A., która dwa sezony temu zaakceptowała tę decyzję i nikt tego wtedy nie kwestionował. Później zostało to jeszcze potwierdzone przez Zarząd PZPN. Dlatego nie ma tu w zasadzie żadnego pola do dyskusji. Oczywiście, zawsze można do tego wracać i próbować coś odkręcać, ale chyba nie tak powinni działać poważni ludzie - a za takich nas uważam - którzy wcześniej na coś się zgodzili i coś przegłosowali. Sam teraz też nie jestem pewien, czy to wtedy było słuszne z naszej strony - być może nawet zmieniłbym swój pogląd i zagłosował inaczej: np. za dwoma spadkowiczami - ale skoro raz głosowałem za tym, by w przyszłości z ligi spadały trzy zespoły, to trzeba być konsekwentnym. Takie podejście po prostu uważam za przyzwoite - tłumaczy prezes Pogoni.

"Byłbym nieszczęśliwy, gdybyśmy wszyscy mówili jednym głosem"

Akurat Pogoń należy do grupy klubów, która jest za powiększeniem ligi, a więc popiera pomysł Bońka. Ale są też jego przeciwnicy. Wśród oponentów oprócz Legii ma być jeszcze Lech i Lechia. Mówi się, że również Wisła Płock oraz Cracovia, choć akurat Michał Probierz od dawna krytykuje obecny system rozgrywek. - Mamy różne zdania i dobrze. Ja byłbym nieszczęśliwy, gdybyśmy wszyscy byli zgodni. Jestem w tym w wieku, że niestety pamiętam czasy, w których obowiązkiem było mówienie jednym głosem. Jak to się skończyło, chyba wszyscy wiemy - dodaje Mroczek.

Kluby teraz chciałby przede wszystkim spokojnej rozmowy z PZPN i odłożeniu decyzji o reformie w czasie. Z naszych informacji wynika jednak, że większość z nich jest za powiększeniem ligi. - Różnica w poglądach to nic złego. Powiem więcej: uznaję to za dużą wartość, bo uważam, że tylko poprzez rozmowy i dyskusje można dojść nawet nie tyle do zgody czy konsensusu, ile zwyczajnie do rozwiązań, które spowodują pozytywne zmiany. My na pewno w jednym jesteśmy zgodni: nikt nie chce się kłócić. Każdy z nas jest świadomy, że tylko poprzez pracę, spokojną pracę, uda się zmienić naszą Ekstraklasę. Uda się sprawić to, by ona zaczęła działać lepiej - kończy Mroczek.

Na razie Ekstraklasa działa jako ESA-37. Ten system funkcjonuje od sezonu 2013/14. Od tego czasu przeszedł jednak kilka ewolucji. Kluczową było zniesienie podziału punktów po rundzie zasadniczej, co stało się przed sezonem 2017/18 i obowiązuje do dzisiaj. Spotkanie z Bońkiem zaplanowano w czwartek o 12 w siedzibie PZPN. Stawić się na nim mają wszyscy prezesi klubów Ekstraklasy.