Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Żenujące widowisko w meczu na szczycie ekstraklasy. Kuriozalny strzał z rzutu karnego

To miał być hit, ale wyszedł kit. Pogoń Szczeciń bezbramkowo zremisowała u siebie ze Śląskiem Wrocław. Jednym z bohaterów spotkania był Matus Putnocky, bramkarz gości.

Przed sobotnim spotkaniem Pogoń SzczecinŚląsk Wrocław był czwarty. Szlagierowe spotkanie 22. kolejki ekstraklasy musiało rozczarować kibiców.  w pierwszej akcji meczu Benedikt Zech dotknął piłki ręką we własnym polu karnym. Sędzia sprawdził sytuację na powtórkach wideo i podyktował rzut karny.

Ekstraklasa traci gwiazdy. "Niedługo wrócą i będziemy ich witali z honorami" [WIDEO]

Zobacz wideo

Do jedenastki podszedł Erik Esposito, ale były napastnik Las Palmas w fatalnym stylu przestrzelił. Piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Ostatecznie nie padła żadna bramka w tym meczu, ale zdecydowanie większy niedosyt mogą czuć gospodarze, którzy oddali aż siedem celnych strzałów, a Śląsk tylko jeden. Zespół z Wrocławia został uratowany przez Matusa Putnocky'ego, który popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami. Kibice byli tak rozczarowani niskim poziomem meczu, że wielu z nich przedwcześnie opuściło stadion.

Oba zespoły pozostały na swoich miejscach. Pogoń jest trzecia i ma 38 punktów, a Śląsk jest czwarty i ma trzy "oczka" mniej. Liderem jest Legia (41 punktów), która jednak rozegrała mecz mniej.

Więcej o: