Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mioduski: To Polonia zyskała na akcji kibiców. Oczekiwania wobec Legii są zaskakujące

- Nic mnie, ani klubu z tą akcją nie łączy, więc oczekiwanie, że będziemy za nią brali jakąś odpowiedzialność, jest co najmniej zaskakujące. Na tych samych transparentach nie raz pojawiały się napisy atakujące mnie bezpośrednio czy też pracowników klubu. Od tego też mam się odcinać? - mówi portalowi Legia.net Dariusz Mioduski, prezes i właściciel stołecznego klubu.

"Kisiel won z Legii" - taki transparent pojawił się na trybunach w trakcie niedzielnego meczu Legii z ŁKS-em (3:1). Skierowany był do 17-letniego Jakuba Kisiela, który na Łazienkowską trafił z Polonii Warszawa. Na Łazienkowskiej kibice Legii postanowili wywiesić także inny obraźliwy transparent. Drugi był skierowany był do Gregoire'a Nitota, francuskiego biznesmena, który zamierza przejąć Polonię.

Klub został ukarany grzywną w wysokości 50 tys. złotych, a wszystkie osoby znajdujące się podczas spotkania na Trybunie Północnej, zostały objęte zakazem wejścia na najbliższy mecz u siebie, choć część z nich mogła nawet nie wiedzieć o wywieszeniu transparentów.

Dariusz Mioduski skomentował całe zamieszanie. "Legia straciła na zamieszaniu, Polonia zyskała"

- Nic mnie, ani klubu z tą akcją nie łączy, więc oczekiwanie, że będziemy za nią brali jakąś odpowiedzialność, jest co najmniej zaskakujące. Na tych samych transparentach nie raz pojawiały się napisy atakujące mnie bezpośrednio czy też pracowników klubu. Od tego też mam się odcinać? Kiedy transparenty wymierzone są w klub, wszyscy piszą, że taki jest głos trybun. Kiedy dotyczą spraw zewnętrznych, ja jestem wzywany do tłumaczenia się. Mam odpowiadać za działania każdego kibica Legii? Gdyby wszystkie partie polityczne miały tłumaczyć się z działań swoich zwolenników, a gazety za każdego czytelnika, to popadlibyśmy w absurd. Nie znaczy to, że jesteśmy bezczynni i obojętni. Naszym zadaniem jako klubu jest dawać dobry przykład, edukować, wskazywać pozytywne wartości i robimy to każdego dnia na wiele sposobów - powiedział Dariusz Mioduski cytowany przez portal Legia.net.

- Wracając do samej akcji, to niestety łatwo było przewidzieć, że jej efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Można powiedzieć, że jeśli ktoś na niej zyskał, to właśnie Polonia. Dla nas same straty. Jako Legia powinniśmy być ponad to, jesteśmy najlepszym klubem w Polsce, walczymy o najwyższe cele. Nie rozumiem dlaczego mamy się w ogóle zajmować Polonią? Chyba że pod kątem sportowym w kontekście naszych rezerw - dodał prezes Legii, który także odniósł się do transparentu związanego z Kisielem. - Jakub Kisiel jest piłkarzem Legii i tym samym został członkiem naszej legijnej rodziny. To duży talent i bardzo chcieliśmy, aby do nas przyszedł. Cieszymy się, że jest z nami i zapewnimy mu pełne wsparcie i warunki do rozwoju - przyznał Mioduski.

"Legia nie potrzebowała rewolucji. Pekhart? Spory znak zapytania" [WIDEO]

Zobacz wideo

Mocna reakcja Michała Listkiewicza

- Haniebna akcja troglodytów mieniących się kibicami Legii wymaga odważnego stanowiska pana Dariusza Mioduskiego. Teraz jest czas na pokazanie swojej kultury i odpowiedzialności, panie Dariuszu. Opluwanie firmy chcącej ratować Polonię kompromituje nie tylko tych przygłupów - napisał były prezes PZPN na Twitterze.

Mioduski: - Łatwo jest zabierać głos w roli recenzenta, gdy nie ponosi się żadnej odpowiedzialności. Pan Listkiewicz był przez dwie kadencje prezesem PZPN. Co w tym czasie zrobił aby poprawić sytuację polskiej piłki klubowej i rozwiązać „problem kibicowski”? O ile pamiętam to nie były złote lata polskiej piłki. Zresztą to za kadencji Pana Listkiewicza zaczął się konflikt między kibicami Legii i ITI. Co wtedy zrobił ówczesny prezes PZPN? Jakie zdecydowane działania podjął? O ile pamiętam, żadne. Pisanie felietonów, żeby zwrócić na siebie uwagę jest prostsze niż podejmowanie konkretnych decyzji. To już wymaga odwagi - przyznał prezes Legii.

Więcej o: