Dwóch piłkarzy ma już nie zagrać w Legii Warszawa. Razem zarabiają 640 tys. euro rocznie!

Ivan Obradović i Salvador Agra w Legii już raczej nie zagrają. O ile jednak ten drugi jest gotowy opuścić klub (zarabia 240 tys. euro rocznie), o tyle ten pierwszy specjalnie ruszać się stąd nie zamierza. Ma jeden z wyższych kontraktów w zespole (400 tys. euro rocznie), ważny do czerwca 2021 roku.

Sobota, godz. 12. Przy Łazienkowskiej na trening na boisko przykryte balonem wychodzi kilkunastu zawodników rezerw. Wśród nich Ivan Obradović i Salvador Agra. Obaj w styczniu zostali zesłani do drugiej drużyny. I nie zanosi się na to, by zostali przywróceni do zespołu Aleksandara Vukovicia, który w sobotę też trenował przy Łazienkowskiej. Zajęcia obu drużyn nałożyły się na siebie, ale Agra i Obradović nawet nie zerknęli w kierunku bocznego boiska, gdzie trenowała pierwsza drużyna. - Obradović trenuje z drugą drużyną, bo po prostu nie pasuje do pierwszej. I nie przewiduję tutaj żadnych zmian - powiedział nam po zajęciach Vuković. - Agra z kolei trenować będzie z rezerwami do momentu odejścia, co myślę, że stanie się szybko - dodał trener.

Nie jest żadną tajemnicą, że Legia byłaby skłonna oddać obu piłkarzy za darmo, by nie musieć dłużej płacić ich kontraktów. Te ważne są jeszcze przez półtora roku. Na razie jednak żadnych konkretnych ofert nie ma. Tych mniej konkretnych - również. To znaczy jedna taka była - za Agrę, z Vitorii Setbual, która chciała wypożyczyć piłkarza. Okno transferowe w Portugalii jest już jednak zamknięte. A słyszymy, że sama oferta wypożyczenia też nie była na tyle atrakcyjna finansowo, by Legia na nią przystała. Wciąż musiałaby bowiem pokrywać większość wynagrodzenia zawodnika, co akurat w przypadku Agry nie jest aż tak dużym problemem (rocznie zarabia 240 tys. euro). Tym bardziej że sam piłkarz też nie stwarza problemów. Mimo że sam chce i dobrze wie, że w każdej chwili może stąd odejść, cały czas profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków. Co innego Obradović, który nie tylko ma problemy z dyscypliną treningową, ale ma też jeden z wyższych kontraktów w zespole (400 tys. euro rocznie). No i jeszcze w przeciwieństwie do Agry, co chyba jest największym problemem, wcale nie chce stąd odchodzić.

Rewelacyjny 18-latek zachwyca w Legii! "Pół Europy będzie się o niego zabijać"

Zobacz wideo

"Byłem niezwykle cierpliwy w stosunku do Obradovicia"

31-letni Obradović przyszedł do Legii latem, kiedy na gwałt szukano lewego obrońcy. To zawodnik z imponującym CV - wychowanek Partizana Belgrad ma w życiorysie grę w La Liga czy występ na mundialu w RPA w 2010 roku. Zanim trafił do Legii, przez 5,5 roku grał w Belgii, z czego przez cztery lata w Anderlechcie. Przy Łazienkowskiej też obiecywano sobie po nim wiele, ale Obradović więcej czasu spędzał w gabinetach lekarskich. Jesienią kilka razy usiadł na ławce rezerwowych, ale Vuković swojego rodaka nie wpuścił na boisko choćby na minutę. Tylko że Obradoviciovi podobno wcale to nie przeszkadza - teraz trenuje w rezerwach bez perspektyw na grę w pierwszym zespole, ale nadal pobiera wysoką pensję. Słyszymy też, że poza boiskiem lubi spędzać czas z Milanem Milovanoviciem, środkowym koszykarskiej Legii. Innymi słowy: całkiem podoba mu się życie w Warszawie.

- Nie chciałbym skreślać Ivana Obradovicia, choć wiele osób to zrobiło. Jego transfer nie był przypadkiem czy łapanką. Zrobiliśmy dokładny wywiad w jego temacie. Rozmawiałem też z zaprzyjaźnionym szefostwem Anderlechtu. Jesteśmy nieco zdziwieni, że wszystko wygląda tak, jak wygląda. Mam nadzieję, że to splot niefortunnych wydarzeń. Kontuzje nieco go nękały i wierzę, że wiosną będzie dużym wzmocnieniem - mówił w grudniu Dariusz Mioduski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Kilka tygodni później Vuković w rozmowie z Legia.Net słowa Mioduskiego wytłumaczył tak: - Prezes mówił bardzo logicznie i uważał jak każdy z nas, że piłkarz ma umiejętności, które pozwolą mu na wiele. Wszyscy czekaliśmy aż Serb zaskoczy i wszystko potoczy się tak, jak sobie zakładaliśmy. Mamy jednak pewien etos pracy w zespole, który jest taki sam dla wszystkich. Bardzo łatwo jest więc zauważyć ludzi odstających w kwestii zaangażowania. Poza tym pół roku to dużo czasu, by do siebie przekonać, wydać jakąś ocenę, spróbować coś zmienić. Ja byłem niezwykle cierpliwy w stosunku do Obradovicia, ale w pewnym momencie ta cierpliwość się skończyła. I nie ma to nic wspólnego ze mną i Obradoviciem, ale z funkcjonowaniem drużyny, od której wymagam zaangażowania i wkładania maksymalnej energii w każde zajęcia. Zespół musi być złożony z ludzi, których na to stać - podkreślił Vuković.

Agra jesienią zagrał w zaledwie czterech meczach Legii Warszawa

28-letni Agra dostał od Vukovicia więcej szans. Portugalczyk przygotowania do sezonu zaczął obiecująco, był jednym z najlepszych piłkarzy letniego zgrupowania w Austrii. O tym, że może sobie szukać nowego klubu, dowiedział się jednak szybko. Jeszcze przed końcem poprzedniego okna transferowego. Latem został w Legii, a jesienią zagrał w czterech meczach - spędził na murawie 147 minut. Niby niewiele, ale choć nic nie wskazuje, żeby tych minut było więcej, w klubie zakładają scenariusz, że Agra może być przydatnym piłkarzem w trzecioligowych rezerwach. Te na wiosnę będą walczyły o awans do drugiej ligi. Po 17 kolejkach tracą do lidera cztery punkty, ale mogą tracić tylko jeden, bo mają do rozegrania zaległy mecz z Sokołem Ostróda, który prowadzi w tabeli.

Więcej o: