Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa może pobić transferowy rekord ekstraklasy! 2 mln euro za napastnika

Portland Timbers w końcu ogłosiło transfer Jarosława Niezgody. Legia Warszawa teraz chce sprowadzić jego następcę. Przy Łazienkowskiej mówią, że na nowego napastnika są skłonni wydać nawet 2 mln euro.

- Mam nadzieję, że Jarek z nami zostanie. Że na wiosnę będę miał w ataku do dyspozycji jego, Jose Kante, Macieja Rosołka i Kacpra Kostorza. To w zupełności powinno wystarczyć - mówił Aleksandar Vuković po meczu z Zagłębiem Lubin (2:1). Minął miesiąc, a Niezgody już w Legii nie było. Zresztą sam piłkarz - w tym momencie najskuteczniejszy strzelec ekstraklasy (14 goli) - też otwarcie przyznawał, że chce odejść. I choć mówił, że nie zaprząta sobie głowy transferem, już kilka tygodni temu doskonale wiedział, że rozstanie z Legią jest blisko.

- Mistrzostwo Polski ma swoją wartość, ale nie będę ukrywał, że zagraniczny wyjazd jest moim celem. Jestem w formie, różne kluby się mną interesują, zobaczymy. Na ten moment są to zapytania i obserwacje, żadnych konkretów - mówił Niezgoda w połowie grudnia. Dwa tygodnie później konkrety się pojawiły. Kiedy Legia szykowała się na zgrupowanie do Turcji, Niezgoda szykował się do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Do Portland po raz pierwszy wyleciał trzy tygodnie temu, ale Timbers długo ociągało się z ogłoszeniem jego transferu. Po blisko dwóch tygodniach okazało się, że Niezgoda musi przejść ablację serca (więcej o tym pisaliśmy tutaj). Po raz drugi, bo ten sam zabieg przechodził już w 2018 roku.

Zobacz wideo

Ablacja to metoda leczenia arytmii serca za pomocą prądu. Niezgoda przeszedł ją w piątek. W środę miał kontrolne badanie ekg, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości. W czwartek Portland Timbers w końcu ogłosiło jego transfer. Niezgoda z amerykańskim klubem związał się czteroletnią umową. Będzie jednym z trzech designated players, czyli zawodnikiem najlepiej opłacanym w zespole, nieobjętym limitem płacowym. Ma zarabiać 900 tys. dolarów netto rocznie, ale w zależności od wyniku sportowego może zyskać jeszcze 300 tys. dolarów.

Legia Warszawa szuka następców, ale to wcale nie jest takie proste

- Byliśmy na to przygotowani - słyszymy przy Łazienkowskiej, gdzie zapewniają, że mają upatrzonych następców. Że część kwoty z transferu Niezgody (3,8 mln euro) na pewno zostanie przeznaczona na pozyskanie nowego napastnika. Na razie nikt nazwiskami rzucać nie chce. Ani też nie chce szastać pieniędzmi, choć w klubie są świadomi, że ostatnio zimą nie udawało się sprowadzić bramkostrzelnych napastników (Daniel Chima Chukwu i Tomas Necid to chyba najbardziej jaskrawe przykłady). - Ostatnio zetknąłem się z zestawieniem, z którego wynika, że tylko 16 proc. napastników ściągniętych zimą strzela wiosną więcej niż pięć goli - wskazuje Vuković.

Jakub Świerczok faworytem numer 1

Sporo pisało się o tym, że zimą na Łazienkowską miałby trafić Igor Angulo. Legia nie jest jednak zainteresowana 35-letnim napastnikiem, który wciąż nie podpisał nowego kontraktu z Górnikiem Zabrze (obecny wygasa w czerwcu). Wolałaby sięgnąć po kogoś młodszego. W mediach wymienia się nazwiska Jakuba Świerczoka (Łudogorec Razgrad) i Denisa Alibeca (Astra Giurgiu). Z naszych informacji wynika, że Vuković najbardziej chciałby Świerczoka, bo zależy mu, by Legia stała się jeszcze bardziej polska (zimą do klubu trafiło już dwóch innych Polaków: Mateusz Cholewiak ze Śląska i Piotr Pyrdoł z ŁKS). - Znamy tych zawodników, ale w notesach zapisanych mamy też innych - mówi Vuković o Alibecu i Świerczoku. - Najważniejsze, żeby przyszedł do nas piłkarz z jakością. Taki, który zastąpi Niezgodę, czyli wzmocni drużynę - dodaje.

Niezgoda trafił do Legii w styczniu 2016 roku z Wisły Puławy. Warszawski klub zapłacił za niego ok. 150 tys. euro. Jest drugim Polakiem, który tej zimy trafił do MLS. Pierwszym był Adam Buksa, który pod koniec grudnia podpisał kontrakt z New England Revolution. Pogoń Szczecin na jego sprzedaży zarobiła 4 mln euro. Legia na Niezgodzie może zarobić jeszcze więcej, bo kolejny milion ukryty ma w bonusach. Zapewniła sobie także procent od następnego transferu.

Nieoficjalnie mówi się, że Legia zimą na transfer nowego napastnika jest skłonna przeznaczyć nawet 2 mln euro. Jeśli by tak się stało, pobiłaby kolejny rekord ekstraklasy. I kolejny tej zimy, bo za 7 mln euro sprzedała właśnie Radosława Majeckiego do AS Monaco.