Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Jego transfer był wielkim wydarzeniem dla Legii". Miał zostać gwiazdą, skończył karierę w wieku 29 lat i układa sobie życie na nowo

- To nie było tak, że nie nadawał się do Manchesteru United - mówi Darren Fletcher o Dongu Fangzhuo. The Athletic opublikowało ciekawy artykuł na temat chińskiego piłkarza, który miał zostać gwiazdą "Czerwonych Diabłów". Później wielkie nadzieje wiązała z nim Legia Warszawa, ale rozegrał w jej barwach zaledwie cztery spotkania.

Oliver Kay w swoim znakomitym artykule w The Athletic opisuje historię "eksperymentu Donga Fangzhuo". Chiński piłkarz trafił do Manchesteru United po zaledwie kilku występach w Dalian Shide. Dyrektor wykonawczy angielskiego klubu David Gill uważał go za piłkarza o "niesamowitych umiejętnościach, który może stać się jednym z najlepszych młodych piłkarzy na świecie". Jednak jego kariera potoczyła się zupełnie inaczej - zagrał w zaledwie trzech spotkaniach pierwszego zespołu Manchesteru United, a potem trafiał do coraz to słabszych klubów (m.in. Legii Warszawa), by zakończyć karierę w wieku 29 lat.

"Miał coś w sobie. To nie było tak, że nie nadawał się do Manchesteru United"

Darren Fletcher wspomina, że widział w Dongu Fangzhuo potencjał na dobrego piłkarza. - Konkurencja w składzie była szalona, ale on miał coś w sobie. Był szybki, agresywny, miał znakomite uderzenie. Ale pewność siebie jest bardzo ważna dla młodych piłkarzy, zwłaszcza gdy mają problemy z językiem i mają za sobą ogromną zmianę kulturową. To nie było tak, że nie nadawał się do Manchesteru United, mógł sobie poradzić w innym miejscu - twierdzi Szkot. W ten sposób zadaje kłam stwierdzeniom, jakoby "Czerwone Diabły" ściągnęły go wyłącznie ze względów komercyjnych, by zwiększyć swoją popularność na rynku chińskim (pozyskano go w 2003 roku).

Potem Chińczyk został wypożyczony do belgijskiego Royal Antwerp. Strzelił zaledwie jednego gola w dziewięciu meczach. - Byłem samotny, mieszkałem w hotelu, nie miałem samochodu. Nikogo nie znałem, nie mówiłem po flamandzku, francusku ani angielsku - mówił Fangzhuo, który tęsknił za ojczyzną. Po spadku Antwerp do niższej ligi radził sobie znacznie lepiej: w kolejnych sezonach strzelił 18 i 9 goli w odpowiednio 28 i 14 spotkaniach. W 2006 roku wrócił do Manchesteru, gdzie łącznie rozegrał trzy spotkania: po jednym w Lidze Mistrzów (18 minut), Pucharze Ligi (90 minut) i Premier League (73 minuty).

W 2009 roku Dong wrócił do Chin, gdzie rozegrał 9 spotkań w Dalian Shide (bez gola). Co ciekawe, Chińczycy... oddali Manchesterowi pieniądze wydane na Donga (500 tysięcy funtów). Anglicy zagwarantowali sobie opcję "zwrotu pieniędzy", gdyby nie byli zadowoleni z zakupi. Dalian zgodziło się z dwóch względów: po pierwsze, było przekonane, że Dong sobie poradzi, a po drugie, sam fakt robienia interesów z Manchesterem był dla nich wyróżnieniem.

Legia Warszawa miała wielkie nadzieje. "Ekscytacja wokół transferu"

The Athletic opisało również jego pobyt w Legii Warszawa. - Legia wygrała więcej trofeów, niż jakikolwiek inny polski klub, ale transfer byłego piłkarza Manchesteru United i tak był wielkim wydarzeniem - czytamy. Pierwsze sparingi wywarły pozytywne wrażenie, a Jacek Magiera (ówczesny asystent trenera Jana Urbana) mówił, że "Dong ma coś w sobie. Trzeba mieć jakość, by rozegrać nawet trzy mecze w Manchesterze". Prezes Leszek Miklas mówił, że "nie pamięta takiej ekscytacji wokół jakiegokolwiek transferu" i że Dong oprócz wartości sportowej pozwoli Legii zyskać na popularności w Chinach. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Dong rozegrał w Legii łącznie cztery spotkania (po dwa w Pucharze Polski i ekstraklasie), w których nie strzelił żadnego gola.

Dong odszedł z Legii po zaledwie pół roku. Potem grał w Portimonense (Portugalia), MICE Asztarak (Armenia), HN Billows i HB Zhongji (ówczesni chińscy pierwszoligowcy). W żadnym z tych klubów Fangzhuo sobie nie poradził, by w 2014 roku zakończyć karierę w wieku zaledwie 29 lat.

Dong Fangzhuo działa na rzecz chińskiej piłki

W marcu zeszłego roku Dong ogłosił, że zostanie trenerem i konsultantem w akademii piłkarskiej w mieście Xiamen. Chce pomagać w rozwoju chińskich piłkarzy, dzielić się doświadczeniami nabytymi w Europie. Brał udział w promowaniu Manchesteru United w Chinach, był również gościem tamtejszej telewizji wraz z Yayą Toure, by podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat derbów Manchesteru. Założył również swój własny klub, w którym chce pomagać młodym ludziom. Jego zdaniem nie udało mu się spełnić pokładanych w nim nadziei głównie przez kontuzje.