Właściciel Pogoni Szczecin: Włożyłem w to pewnie dobrze ponad 20 milionów, może bezpowrotnie. Nie żałuję. Mam umrzeć z pieniędzmi?

- Ja mogę piłkarza, który dostaje ofertę z zagranicy, przekonywać: zostań, przecież możemy tę ligę wygrać, możesz mieć tu przygodę europejską. Ale to zawsze będą trudne wybory, bo nasze pensje przy pensjach w wielkich ligach są takie, jakbyśmy my płacili woźnemu, a nie piłkarzowi z boiska. Wiem że Darek Mioduski nie lubi takich porównań, ale nawet Legia ma ten problem. Więc czasami po prostu nie ma wyjścia, trzeba takiego piłkarza sprzedać. Po to mamy silny dział skautingu, żeby kogoś znaleźć na jego miejsce - mówi w "Wilkowicz Sam na Sam" prezes i właściciel Pogoni Szczecin Jarosław Mroczek.
Zobacz wideo

Właściciel Pogoni opowiada o budowie klubu w realiach polskiej ligi, gdy trzeba nadrabiać wieloletnie zaległości w szkoleniu i warunkach treningu, gdy nie da się piłkarzy zatrzymać na dłużej, bo nie odrzucą ofert, które zapewnią im kilkukrotnie większą pensję (kilka dni po rozmowie okazało się, że w styczniu Pogoń straci jedną ze swoich gwiazd, Adama Buksę, który odchodzi do amerykańskiej MLS). Mroczek, założyciel spółki EPA, która m.in. wprowadzała do Polski energetykę wiatrową, zaczął pomagać Pogoni, gdy wychodziła z wielkiej zapaści. I pozostaje jednym z nielicznych biznesmenów, którzy związali się z ekstraklasą na dłużej. – Jest nas w lidze prezesów-właścicieli niewielu. Szkoda, bo ja uważam, że polską piłkę trzeba dalej prywatyzować, są w ekstraklasie kluby tak naprawdę państwowe, a inaczej rozmawia się z właścicielem, a inaczej z kim ś kto jest nominowany i może w każdej chwili odejść. Ale gdy rozmawiam z kolegami z biznesu o sponsorowaniu sportu, to z reguły słyszę: nie. Nie dlatego że nie mają. Tylko dlatego że ich celem jest samo gromadzenie majątku – mówi Mroczek. Ostatnie sezony były dla Pogoni świetne: trwa już przebudowa stadionu, budowa ośrodka treningowego, piłkarze są w czołówce ligi i byli już liderem, trener Kosta Runjaić zbiera mnóstwo pochwał. – Czy nie boję się, że będzie chciał odejść? Zwątpiłbym w inteligencję Kosty Runjaicia, gdyby teraz chciał odejść gdzieś, gdzie nie będzie mógł poprowadzić drużyny w europejskich pucharach. Jeszcze nie ma propozycji z pierwszej Bundesligi, ale może właśnie dzięki występom w pucharach z Pogonią takie propozycje zacząłby dostawać.

Więcej o: