Brutalny mecz w ekstraklasie. Trzy czerwone kartki! Cracovia nie wykorzystała szansy

Brutalny - tak jednym słowem można określić mecz Korony Kielce z Cracovią. Gospodarze wygrali 1:0, ale starcie kończyli w dziewiątkę. Gościom także nie udało się dotrwać do końca spotkania w pełnym składzie.

Była 40. minuta spotkania. Rodrigo Zalazar brutalnie zaatakował Michała Helika, bez zastanowienia wchodząc wślizgiem prosto w jego nogę. Urugwajczyk zachował się bezmyślnie, narażając rywala na poważną kontuzję. Helik na szczęście urazu nie doznał, a sędzia Wojciech Myć ukarał 20-letniego gracza gospodarzy czerwoną kartką.

Czy przepis o obowiązkowym "młodzieżowcu" przynosi efekty?

Zobacz wideo

Gra w osłabieniu nie przeszkodziła kielczanom w prowadzeniu akcji ofensywnych. Zaledwie trzy minuty po tym, jak boisko opuścił Zalazar, na listę strzelców sprytnym strzałem lewą nogą wpisał się Erik Pacinda. Napastnik Korony wykorzystał dokładne podanie Mateja Pucko, który chwilę wcześniej przechwycił piłkę po błędzie obrońcy gości.

Gospodarze prowadzili i kontrolowali przebieg gry sprawiając wrażenie zespołu, któremu gra w osłabieniu w zupełności nie przeszkadza. W drugiej połowie nie przeszkadzała ona Koronie tak bardzo, że kolejny z jej piłkarzy wyleciał z boiska. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Jakub Żubrowski. Murawę po przerwie opuścił zresztą nie tylko on. Czerwoną kartkę otrzymał także zawodnik Cracovii, David Jablonsky. Czech zachował się idiotycznie, kopiąc specjalnie zawodnika, który chwilę wcześniej go sfaulował. Sędzia dostrzegł jego zachowanie i natychmiast go ukarał.

Brutalny mecz Korony Kielce z CracoviąBrutalny mecz Korony Kielce z Cracovią Flashscore.pl

Co ciekawe, po czerwonej kartce Cracovia zaczęła groźnie atakować. Okazji, jakie sobie stworzyła, jednak nie wykorzystała, i przegrała 0:1. Bardzo blisko wywalczenia remisu była w ostatniej akcji meczu, ale piłkę z linii bramkowej wybił wówczas Mateusz Spychała.

Korona dzięki wygranej zbliżyła się na dwa punkty do 13. w tabeli Arki Gdynia. Drużyna Michała Probierza zajmuje natomiast 4. miejsce, tracąc do pierwszej Legii Warszawa już pięć punktów.

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Football LIVEFootball LIVE Football LIVE

Więcej o: