Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań wygrał trzeci mecz z rzędu! Gol po akcji wychowanków

Dariusz Żuraw, trener Lecha Poznań, spodziewał się meczu pełnego goli. Pomylił się, bo bramki padły tylko dwie, ale był szczęśliwy, bo obie zdobył jego zespół. Kolejorz pokonał ŁKS 2:0, wygrał trzeci mecz z rzędu i awansował na piąte miejsce w tabeli.

W rundzie jesiennej Lech męczył się w Łodzi, ale wygrał 2:1. W sobotę długo było podobnie – spotkanie było wyrównane, toczone w niezłym tempie, a na koniec cieszyli się piłkarze Kolejorza. To oni częściej utrzymywali się przy piłce, oddali siedem celnych strzałów, ale pierwszy wpadł do bramki dopiero ten Joao Amarala z 59. minuty. 

Wychowankowie dali Lechowi drugą bramkę

Portugalczyk przyjął wtedy piłkę przy prawej linii bocznej, zbiegł z nią w stronę pola karnego, po drodze efektownie minął swojego rodaka Ricardo Guimaraesa i uderzył lewą nogą w kierunku bliższego słupka. Mocno, ale niespecjalnie celnie. Błąd popełnił jednak Arkadiusz Malarz, który prawdopodobnie spodziewał się strzału w drugą stronę i tylko podbił piłkę. Wybić jej nie dał rady. Wpadła pod poprzeczkę i Lech po blisko godzinie wyszedł na prowadzenie. 

Piłkarz grający w Niemczech nie trafi do reprezentacji Polski

Zobacz wideo

Mecz odbył się w strugach deszczu, więc piłkarze ŁKS szukali bramki wyrównującej przede wszystkim uderzeniami z dystansu – niemal zawsze niecelnymi. O ile im murawa nie pomogła, o tyle zawodnikom Lecha wyraźnie przeszkodziła w jeszcze osiągnięciu wyższego wyniku. W pierwszej połowie Pedro Tiba świetnie podał do Amarala, ale ten poślizgnął się tuż przed oddaniem strzału.

Wszystko zagrało za to w doliczonym czasie gry. Była to akcja wychowanków wprowadzonych przez Żurawia z ławki rezerwowych. Jakub Kamiński dograł z boku boiska, na piłkę w polu karnym dobrze nabiegł Kamil Jóźwiak i z kilku metrów wbił ją do bramki. Co ciekawe, w piątek podczas Lech Conference, trenerzy z akademii Lecha pokazywali taką akcję jako modelową. Wszyscy skrzydłowi trenują podobne rozwiązania raz w tygodniu na indywidualnych treningach.

Sędzia doliczył do tego spotkania aż dziewięć minut, bo w drugiej połowie poznańscy kibice odpalili race, które zadymiły stadion i doprowadziły do przerwania gry. Lech zasłużenie zwyciężył 2:0 i awansował na piąte miejsce w tabeli, ale pozostałe drużyny z czołówki nie grały jeszcze w tej kolejce. ŁKS natomiast, jest na przedostatnim miejscu w tabeli z czternastoma punktami po osiemnastu meczach. Kolejny mecz zagra z Piastem w Gliwicach, a Lech za tydzień zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.