Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legenda Wisły Kraków nie ma złudzeń. "Spadniemy, jeśli nie zaczniemy punktować"

- Po Legii powiedziałem, że gorzej być nie może. Okazuje się, że może. Nie mam już pomysłu, co mówić w szatni - po porażce z Arką Gdynia powiedział napastnik Wisły Kraków, Paweł Brożek.

W sobotę Wisła Krakówprzegrała u siebie z Arką Gdynia 0:1 w 15. kolejce ekstraklasy. Dla zespołu Macieja Stolarczyka była to siódma porażka w lidze z rzędu oraz ósma we wszystkich rozgrywkach, jeśli wliczymy w to również porażkę z Błękitnymi Stargard w Pucharze Polski.

Niesamowite historie z Wisły Kraków. Tak okradano klub. Zobacz odcinek "Sekcji Piłkarskiej"

Zobacz wideo

Ostatni raz krakowianie wygrali 31 sierpnia, kiedy pokonali u siebie Zagłębie Lubin 4:2. Porażka z Arką oznacza, że wiślacy wyrównali niechlubny rekord porażek z rzędu w lidze, który ustanowili w sezonie 2016/17. Tak źle "Biała Gwiazda" nie grała nawet w sezonach 1963/1964 i 1984/1985, kiedy spadała z ligi.

Paweł Brożek: Sytuacja robi się katastrofalna

- Nasza sytuacja robi się katastrofalna. Mam 36 lat, a takie sytuacje nie są dla mnie łatwe do wyprostowania. Sytuacja nie jest ciekawa. Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że jeśli nie zaczniemy punktować, to spadniemy. Po Legii powiedziałem, że gorzej być nie może. Okazuje się, że może. Nie mam już pomysłu, co mówić w szatni. Po meczu była kompletna cisza - powiedział po meczu z Arką najbardziej utytułowany zawodnik Wisły, Paweł Brożek cytowany przez portal WP Sportowe Fakty.

Po sobotnim meczu Wisła spadła na przedostatnie miejsce w tabeli. Szansę na przełamanie beznadziejnej passy krakowianie będą mieli 24 listopada, kiedy na wyjeździe zagrają ze Śląskiem Wrocław.