Jagiellonia wygrywa z ŁKS-em! Białostoczanie odrabiają stratę do czołówki

- Musimy zgarnąć trzy punkty - mówił w sobotę Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok. W niedzielę jego drużynie ta sztuka się udała, bo białostoczanie w meczu 14. kolejki ekstraklasy wygrali 2:0 z ŁKS-em.

- W niedzielę musimy zgarnąć trzy punkty, aby nadal mieć kontakt z czołówką i skracać dystans do drużyn przed nami. W rywalizacji z łodzianami musimy wykazać maksymalną koncentrację oraz determinację - powiedział w sobotę Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok.

Zobacz wideo

W niedzielę wspomniane trzy punkty Jagiellonii rzeczywiście udało się zgarnąć, choć nie bez problemów, bo gospodarze długo nie mogli znaleźć sposobu na Arkadiusza Malarza. Tuż przed przerwą wydawało się, że będą go mogli pokonać strzałem z rzutu karnego, ale po wideoweryfikacji sędzia anulował jedenastkę, zamiast tego odgwizdując spalonego. Ta sytuacja była jedną z najciekawszych w pierwszych 45 minutach.

Po zmianie stron lepiej zaczęli grać goście, ale nieporadność Łukasza Sekulskiego w ataku sprawiła, że nie zaskoczyli oni Jagiellonii. A ta zaskoczyła ŁKS. W 65. minucie Martin Pospisil dokładnie dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Bartosz Kwiecień. Pomocnik, w niedzielę grający z konieczności na pozycji stopera, z łatwością przepchnął obrońcę rywala i strzałem głową pokonał bramkarza gości. 

Na tym strzelanie białostoczan się jednak nie skończyło, bo kilkanaście minut później na liście strzelców pojawiło się nazwisko Patryka Klimali. Napastnik Jagiellonii strzelił gola po tym, jak świetnie wyszedł na pozycję, która umożliwiła dogranie Jesusowi Imazowi. Malarz co prawda był bliski obrony strzału 21-latka, ale odbita od niego piłka i tak wpadła do bramki.

Niedzielna wygrana z ŁKS-em była dopiero drugim zwycięstwem Jagiellonii w ostatnich ośmiu spotkaniach. Drużyna Ireneusza Mamrota zajmuje w tabeli 6. miejsce z dorobkiem 23 pkt. ŁKS znajduje się na 13. pozycji, mając zaledwie punkt przewagi nad ostatnią Arką Gdynia i tyle samo punktów, co 14. Wisła Kraków i 15. Korona Kielce.

Więcej o: