Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Rangers F.C. - nowocześni Szkoci

Ostatnia przeszkoda Legii na jej drodze do fazy grupowej Ligi Europy będzie nieporównywalnie trudniejsza niż poprzednie. Steven Gerrard stworzył ciekawie grającą drużynę, łączącą szkockie tradycje piłkarskie z interesującymi elementami taktycznymi. Spotkanie Legia - Glasgow Rangers odbędzie się w Warszawie w czwartek o godz. 20:00.

Nie tylko twardzi

Stereotypowy szkocki futbol opiera się na walce, dużej liczbie pojedynków, bezpośredniej i stanowczej grze, bez udziwnień i kombinowania. Steven Gerrard do tych elementów nawiązuje. Jego Rangers zwłaszcza w odbiorze jest bardzo agresywne, stara się natychmiast ograniczać przestrzeń zawodnikowi z piłką i zdecydowanie stara się pozbawić go jej posiadania. Piłkarze Legii, którzy lubują się w holowaniu futbolówki mogą dotkliwie odczuć to na własnej skórze. Muszą liczyć się z tym, że nie tylko będą mieć znacznie mniej czasu i miejsca, ale i nastawić się na wyraźnie bardziej stanowcze próby odbioru. Trzeba jednak zaznaczyć, że ta twarda gra nie kończy się na defensywie. Zawodnicy Rangers w podobny sposób podchodzą do swoich obowiązków podczas atakowania. Skutecznie walczą o piłki stykowe i świadomie starają się doprowadzać do sytuacji 1 na 1 z obrońcami rywala, których są w stanie mijać bazując nie tyle na technice, co na fizyczności.

Steven Gerrard: Legia jest dobrym klubem

Zobacz wideo

Skuteczni pressingiem

Dużą niesprawiedliwością byłoby jednak doceniać tylko rozwiązania siłowe szkockiego zespołu. Przy całej intensywności, z jaką atakują rywala z piłką, są w stanie robić to w sposób zorganizowany. W zwyczaju mają zaczynać pressing dość wysoko na połowie rywala, angażując w to wszystkich graczy. Trzeba spodziewać się podejścia przez nich pod pole karne i agresywny atak już na stoperów Legii, mający na celu przede wszystkim uniemożliwienie dostarczenia piłki do środka, ewentualnie wymuszenie długiego zagrania, które w bezpośrednim pojedynku padnie łupem obrońców. Co istotne, Rangers potrafią dobrze wyczuć moment do założenia pressingu. Zwykle pozwalają rywalowi na pierwsze podania i zyskanie odrobiny terenu, po czym najbardziej wysunięty zawodnik zastawia opcję bezpiecznego odegrania, zaś jego głębiej ustawieni koledzy próbują bezpośredniego ataku. Gdy rywal zaś osiągnie połowę Szkotów, wycofują się głębiej, ustawiają sześciu zawodników za linią piłki a jeden-dwóch z nich naciska na przeciwnika. Pozostali w tym momencie odcinają opcje podania, będąc gotowymi do zainicjowania szybkiego ataku.

Skuteczni szybkością

Te szybkie ataki to wielka broń Rangersów. Zawodnicy dobrze wymieniają się pozycjami i pozostają w ciągłym ruchu. Bardzo częstym obrazkiem jest zejście napastnika w głąb pola i zajęcie jego miejsca przez skrzydłowego, którego z kolei zastępuje boczny obrońca. Skuteczne jest też wychodzenie spod krycia. Jeśli Legia myśli o korzystnym rezultacie, w momencie przejścia do defensywy konieczne będzie śledzenie ruchów rywali i dopasowanie ustawienia, by nie stracić ich z oczu. Każda chwila zawahania może się zemścić nie dlatego, że Rangersi dysponują doskonałymi zawodnikami, ale dlatego, że po prostu nie kalkulują. Swoim intensywnym poruszaniem się wymuszają błędy w obronie rywala, a kiedy już to nastąpi, odważnie szukają wykończenia, nawet za cenę straty piłki. W systemie Gerrarda ich akcje są na tyle dobrze zabezpieczone, że na takie ryzyko mogą sobie pozwolić. Dwójka pomocników niebiorąca udziału w akcji ustawia się bowiem nieco głębiej, stanowiąc zabezpieczenie strefy przed linią obrony. W razie potrzeby są oni też w stanie zejść na boki i asekurować podłączających się skrajnych obrońców.

Ruch jako rozgrywający

Właśnie te wypracowane schematy poruszania się, połączone z szybkością i odważną grą, są w stanie zasiać spustoszenie, tak jak to robiły w meczach z Midtjylland. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że w tym przypadku ciężko pokusić się o wyłączenie konkretnych zawodników z gry, z uwagi na to, że nie mają oni do wypełniania konkretnych ról i w wielu przypadkach mogą się nimi wymieniać. Wymaga to od rywali większej czujności i analizy sytuacji boiskowej, zamiast skupiania się na konkretnych zawodnikach. Dla żadnego polskiego klubu nie byłoby to dobrą wiadomością. Granie przeciwko intensywnie przemieszczającym się, ale dobrze zorganizowanym rywalom na polskich boiskach zbyt często się nie zdarza. Jednak jeśli chce się marzyć o fazie grupowej pucharów na takich przeciwników trzeba być przygotowanym.