Mecz lepiej rozpoczęli "Obywatele", który już w 12. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Raheema Sterlinga, który z kilku metrów pokonał Alissona. Liverpool jednak rzucił się do ataków i mieliśmy m.in słupek Salaha. Liverpool doprowadził do remisu w drugiej połowie. Po zagraniu z rzutu rożnego Van Dijk zagrał piłkę do Matipa, a ten umieścił piłkę w bramce.
Tuż przed końcem spotkania zobaczyliśmy coś niezwykłego. W 93. minucie meczu Salah był sam na sam z brawo, ale uderzenie zablokował Stones. Salah dobił piłkę głową, ale kapitalną, wręcz nieprawdopodobną interwencją popisał się Walker i mieliśmy rzuty karne.
Te lepiej wykonywali gracze Manchesteru City, który zaliczyli pięć uderzeń. Liverpool raz się pomylił. Konkretnie zrobił to G. Wijnaldum i to "Obywatele" sięgnęli po Tarczę Dobroczynności.
Ważną informacją jest także kontuzja Leroya Sane, który opuścił boisko w pierwszych minutach spotkania. Wydaje się, że jego uraz jest bardzo poważny