Niespodzianka w ekstraklasie! Piast Gliwice przegrał, mimo że prawie cały mecz prowadził

Śląsk Wrocław wygrał z Piastem Gliwice (2:1), a Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała z Wisłą Kraków w ostatnich weekendowych meczach 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie trzy punkty zapewnili sobie dopiero w końcówce.
Zobacz wideo

Wideo pochodzi z serwisu VOD

- To dla nas duże wyzwanie, by kontynuować zwycięską serię jeszcze z poprzedniego sezonu. Jestem zadowolony, że zrobiliśmy pierwszy krok i wygraliśmy z Wisłą. Teraz gramy z mistrzem Polski, to wyzwanie, ale chcemy dobrze zagrać i przede wszystkim zwyciężyć - mówił Vitezslav Lavicka przed niedzielnym meczem Śląska Wrocław z Piastem Gliwice. Jego drużynie rzeczywiście serię przedłużyć się udało, choć zwycięstwo wywalczyła dopiero w końcówce.

W 31. minucie wynik meczu otworzył Piast. Bartosz Rymaniak z łatwością ograł Przemysława Płachetę i dograł w pole karne. Piłka najpierw odbiła się od Patryka Sokołowskiego, później od Piotra Celebana, a ostatecznie wylądowała pod nogami Jorge Felixa. Hiszpan zareagował bardzo szybko i pewnym strzałem pokonał Frantiska Placha. Mistrzowie Polski prowadzenie utrzymywali bardzo długo, ale to Śląsk przeważał po przerwie. Gospodarze niedzielnego meczu swoją przewagę udowodnili jednak dopiero w końcówce. Najpierw w 85. minucie Jakub Łabojko uderzył mocno zza pola karnego, piłka odbiła się od Jakuba Czerwińskiego i spadła pod nogi Erika Exposito. Napastnik wprowadzony z ławki rezerwowych bardzo szybko podjął decyzję o strzale, umieszczając piłkę w bramce rywala. Trzy minuty później Śląsk prowadził już 2:1 po tym, jak Łukasz Broź bardzo pewnie wykorzystał rzut karny, wywalczony przez niego chwilę wcześniej.

W ostatnich minutach piłkarze Waldemara Fornalika nie potrafili już odpowiedzieć na dwa uderzenia gospodarzy, którzy ostatecznie odnieśli swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie. W pierwszej kolejce okazali się bowiem lepsi od Wisły Kraków, którą pokonali 1:0.

Wisła na remis z Lechią

Wspomniana Wisła w niedzielę także rozgrywała spotkanie. Drużyna Macieja Stolarczyka zmierzyła się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Pomimo dużej przewagi, szczególnie w drugiej połowie, nie zdołała jednak zdobyć kompletu punktów. Najbliżej strzelenia gola była po strzale Kamila Wojtkowskiego, ale po jego uderzeniu piłka odbiła się od poprzeczki. Gdańszczanie także mieli podobną okazje do zdobycia bramki, kiedy w poprzeczkę z rzutu wolnego strzelił Maciej Gajos.

Więcej o: