Kucharczyk miał podpisać umowę z Legią Warszawa, ale kluczowa osoba postawiła weto

- Przedłużanie umowy z Michałem Kucharczykiem nie miało sensu - mówi Radosław Kucharski, dyrektor sportowy Legii Warszawa, który rozmawiał z "Przeglądem Sportowym".
Zobacz wideo

- Zostałem wyrzucony z drużyny. Nie chcę na razie mówić z jakich przyczyn, trzymam to w sobie i poczekam na odpowiedni moment. Największy żal mam o to, że nie mogłem się pożegnać z ludźmi, z którymi spędziłem w Legii tyle lat - wyznał niedawno Michał Kucharczyk w programie "Foot Truck" na YouTube. - Zapewniam, że nikt go nie wyrzucił. Ale rozumiem frustrację, bo bardzo długo rozmawialiśmy o przedłużeniu umowy, a nic z tego nie wyszło - opowiada Radosław Kucharski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Vuković nie chciał Kucharczyka

Dyrektor sportowy wyznał, że to Aleksandar Vuković miał największy wpływ na to, że Kucharczyka nie ma już w Legii. - Sytuacja była taka, że od stycznia rozmawialiśmy z Michałem na temat przedłużenia kontraktu. Było wiele okazji, żeby podpisać umowę. Natomiast proces przeciągnął się do tego momentu, gdy to sam Vuko w merytorycznej rozmowie postawił weto. Poinformował Michała o swojej decyzji osobiście po zakończeniu sezonu. Mimo że byłem dogadany z nim na warunki, trener podjął ostateczną decyzję. Przedstawił swoją koncepcję. Nie widział go w zespole. Znają się i był wobec niego uczciwy. Potem z prezesem Mioduskim spotkaliśmy się z Michałem, uznając, że w takiej sytuacji przedłużanie kontraktu nie ma sensu - dla niego ze względów sportowych, a dla nas finansowych - tłumaczy Kucharski.

Kucharczyk rozstał się z warszawskim klubem po 10 latach. Przez ten czas w barwach Legii rozegrał 349 oficjalnych meczów: strzelił 71 goli, zaliczył 58 asyst. Pięć razy cieszył się z mistrzostwa, sześć razy triumfował w Pucharze Polski, występował także w Lidze Mistrzów i w Lidze Europy. Od kilku dni jest piłkarzem Urału Jekaterynburg, z którym związał się roczną umową z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

Więcej o: