Vuković skomentował porażkę Legii Warszawa i wytłumaczył brak Carlitosa w 1. składzie

- Chcemy wygrywać każdy mecz, ale tę porażkę musimy przyjąć na klatę. Nie ma co płakać po jednym przegranym meczu ligowym, choć wiem, że teraz skala trudności rośnie - powiedział Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa, która w niedzielę przegrała 1:2 z Pogonią Szczecin w meczu 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy. To był wyrównany i intensywny mecz. W spotkaniach z takimi rywalami trzeba mieć szczęście - przyznał natomiast Kosta Runjaić, szkoleniowiec "Portowców".
Zobacz wideo

Po niedzielnym spotkaniu, jako pierwszy z dziennikarzami spotkał się Kosta Runjaić. - To był wyrównany i intensywny mecz. W spotkaniach z takimi rywalami trzeba mieć szczęście - rozpoczął trener Pogoni Szczecin, który po chwili pochwalił swojego bramkarza, Dante Stipicę, pogratulował piłkarzom "Portowców" zwycięstwa, a Legii życzył powodzenia w kolejnych meczach.

Do słów o szczęściu kilka minut później nawiązał Aleksandar Vuković, trener wicemistrzów Polski. - Element szczęścia istnieje w piłce, ale na pewno nie jest decydujący, więc nie w tym szukałbym przyczyn zwycięstwa Pogoni. Mieliśmy kilka sytuacji, a popełnialiśmy błędy, szczególnie wtedy, gdy prowadziliśmy 1:0. Takie pomyłki nie mogą nam się przytrafiać, bo potem samemu trzeba liczyć na wielkie szczęście czy brak skuteczności rywala - przyznał 39-latek.

I dodał po chwili: Chcemy wygrywać każdy mecz, ale tę porażkę musimy przyjąć na klatę. Nie ma co płakać po jednym przegranym spotkaniu ligowym, choć wiem, że teraz skala trudności rośnie. Trzeba się skupić na następnej grze, bo to trzeba byłoby zrobić także po zwycięstwie.

Dlaczego Carlitos usiadł na ławce rezerwowych? "Był mocno stłuczony"

Na koniec Vuković wyjaśnił nieobecność Carlitosa, którego w pierwszym składzie zastąpił 18-letni Mateusz Praszelik. - Carlitos nie zagrał od pierwszej minuty, bo po meczu z Europą [w I rundzie kwalifikacji Ligi Europy - red.] był mocno stłuczony. Był co prawda gotowy, ale chcieliśmy, by wszedł na boisko dopiero wtedy, gdy będzie taka potrzeba. Chcieliśmy też, by był gotowy na czwartek. Praszelik? Jestem zadowolony z jego występu. Z każdą minutą radził sobie coraz lepiej. Wiem, że stać go na jeszcze więcej.

Legia kolejny raz zagra na własnym boisku w czwartek, kiedy w pierwszym meczu II rundy kwalifikacji Ligi Europy zmierzy się z Kupionem Palloseurą z Finlandii. Następne spotkanie ligowe wicemistrzów Polski czeka natomiast w niedzielę 28 lipca o godz. 15:00, kiedy zmierzą się oni na wyjeździe z Koroną Kielce.

Więcej o: