Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa zarobi fortunę dzięki nowemu sponsorowi. "Rozwój będzie coraz szybszy"

W środę Ekstraklasa potwierdziła, że w nadchodzącym sezonie rozgrywki będą nosiły nazwę PKO BP Ekstraklasa. - Dzięki temu wzrosną środki na szkolenie młodzieży. W przyszłym roku na Pro Junior System przeznaczymy nie 2 mln zł, a 5,6 mln - mówi Marcin Animucki.

Sebastian Staszewski: W środę twitterowy profil Ekstraklasy zaprezentował logo ligi, której sponsorem tytularnym został PKO Bank Polski. Skąd decyzja o zastąpieniu w piramidzie sponsorskiej marki Lotto, która sponsorem tytularnym była przez trzy lata?

Zobacz wideo

Marcin Animucki: Rok temu podpisaliśmy porozumienie trójstronne: Totalizator Sportowy, PKO Bank Polski i Ekstraklasa zawarły kontrakt, zgodnie z którym nasi partnerzy mogli wymienić się świadczeniami. Dzięki temu udało się pozyskać dwóch, a nie jednego partnera, wspierających rozgrywki i kluby Ekstraklasy, a także wykreować podwójną wartość umowy.

Ekstraklasa świadomie poszła śladem La Liga czy Premier League, które w przeszłości również współpracowały z bankami?

Od dawna mieliśmy plany związane z instytucjami finansowymi. Z prezesem Zbigniewem Jagiełło spotkałem się już w 2013 roku, próbowałem zachęcić go do nawiązania współpracy.

Dlaczego wtedy się nie udało?

Nie byliśmy na to gotowi. Trzeba było wykonać sporo pracy, abyśmy dla takiej instytucji stali się atrakcyjnym partnerem. Pamiętam, jak wtedy analizowaliśmy to, co działo się w Europie. Partnerem La Liga było BBVA, Premier League współpracowała z Barclays. Chcieliśmy mieć taki model współpracy. Wtedy nie mieliśmy jeszcze siły przebicia, udało się dopiero teraz. Półtora roku temu zaczęło się od partnerstwa głównego, które, jak wiemy, ewoluowało.

Jaka w tym zasługa premiera Mateusza Morawieckiego? Premier mówił o wspieraniu futbolu, był obecny na konferencji na której ogłaszaliście współpracę z PKO i Lotto.

Na pewno jego osoba pomogła w negocjacjach, ale warto pamiętać, że rozmowy trwały od wielu miesięcy. To nie było tak, że ktoś dał błogosławieństwo i nagle firmy otworzyły swoje budżety. Dobrym przykładem jest partnerstwo z Totalizatorem Sportowym: najpierw był to nasz partner główny, później sponsor tytularny, teraz znów zmieniła się forma współpracy. W tym procesie kluczową rolę odegrało zaufanie i dojrzałość naszych relacji. A przecież mowa o dwóch całkiem innych firmach: Totalizator to monopolista, PKO Bank Polski to olbrzymi bank, który na rynku walczy z dużą konkurencją. Mimo to obie firmy dostrzegły, że dzięki wspieraniu Ekstraklasy mogą się rozwijać i rosnąć. To przede wszystkim zasługa prezesów Zbigniewa Jagiełło i Olgierda Cieślika, którzy kochają futbol, znają się na nim, są na bieżąco. Kilka tygodni temu zaprosiliśmy do Polski byłych szefów Premier League i kluczowe osoby z Barclays. Na warsztatach, w których wzięli udział przedstawiciele PKO BP, poznawaliśmy szczegóły współpracy między bankiem i ligą, ucząc się, jak wykorzystać nasz cały potencjał.

Co dalej ze współpracą z Lotto?

W tej chwili PKO BP zajmuje miejsce marki Lotto, ale Lotto nie znika z piramidy, wciąż jest naszym kluczowym partnerem. Trzyletnie partnerstwo z PKO i Lotto, to najwyższa umowa marketingowa, jaką podpisaliśmy w historii.

To prawda, że przekracza 42 mln zł?

To tajemnica handlowa, ale jest pan bardzo blisko.

Co zbliżenie się PKO do Ekstraklasy oznacza dla klubów?

Razem wykreowaliśmy różne aktywizacje: nagrodę dla młodzieżowego piłkarza miesiąca, dla młodzieżowca roku, kilka innych projektów jak kanapa kibica, karta płatnicza z herbami klubów oraz w zakresie naszej aplikacji mobilnej, która jest najlepsza wśród aplikacji ligowych w całej Europie. Jeśli chodzi o młodzież, to trzeba pamiętać, że dużą część środków z umów sponsorskich przekazujemy na szkolenie. W tym roku przeznaczyliśmy na ten cel 14 mln zł – 12 mln do podziału i 2 mln w ramach Pro Junior System. Od przyszłego sezonu kwota stała się nie zmieni, ale kluby na Pro Junior System będą mogły zarobić nie 2 mln, a 5,6 mln zł. Będą się na to składać trzy źródła finansowania: środki od zarejestrowanych w Polsce bukmacherów, środki z kar Komisji Ligi, a także środki od Lotto i PKO BP. No i nie zapominajmy o 225 mln zł dzielonych na wszystkie kluby Ekstraklasy. Jest tego sporo.

Po 2021 roku może paść kolejny rekord środków, które pozyskacie dla klubów?

Już dziś rozmawiamy o tym, co się będzie działo po 2021. Mamy apetyt na jeszcze więcej. Kiedy zaczynałem pracę w Ekstraklasie, naszych partnerów mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. Teraz jest ich ponad trzydziestu. I to tak solidnych, jak PKO Bank Polski czy Lotto. A to oznacza, że wciąż się rozwijamy. I przewiduję, że będzie to rozwój coraz szybszy.