Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jagiellonia Białystok poszukuje wzmocnień. Mieli być Dolezal i Gajos, będą Camara i Makuszewski?

W Białymstoku rewolucja kadrowa została przeprowadzona zimą. Teraz na Podlasiu szukają piłkarzy mogących wzmocnić kadrę przed walką o mistrzostwo. Priorytetem jest napastnik.

Rewolucję, która niedawno rozpoczęła się w Legii Warszawa i Lechu Poznań, prezes Cezary Kulesza przeprowadził zimą. Za cztery miliony euro sprzedał Przemysława Frankowskiego i Karola Świderskiego, za cztery miliony złotych sprowadził Jesusa Imaza, Zorana Arsenicia, Martina Kostala, Andreja Kadleca i Stefana Scepovicia. Mimo wzmocnień Jadze nie udało się jednak awansować do europejskich pucharów. Od kilku tygodni Kulesza poszukuje piłkarzy mogących wzmocnić zespół, który w przyszłym sezonie ma walczyć o mistrzostwo Polski.

Zobacz wideo

Wideo pochodzi z serwisu VOD

Napastnik z jednym golem

Powodów nieudanego dla Jagi sezonu było kilka. Kluczowym były problemy zdrowotne kilku piłkarzy: z kontuzjami do zespołu dołączyli Arsenić oraz Kadlec, więzadło w kolanie zerwał Scepović, urazu nabawił się szykowany na podstawowego skrzydłowego Jagi Mile Savković.

Problemem Mamrota był także brak klasycznego napastnika. Klub opuścili Cillian Sheridan (zarzuty wobec niego dotyczyły nie tylko postawy na boisku, ale także poza nim) oraz Roman Bezjak, który chciał wyjechać z Podlasia. Mamrotowi pozostał 20-letni Patryk Klimala, który przy starszych kolegach miał zdobywać doświadczenie, a zamiast tego musiał wziąć na siebie odpowiedzialność za strzelanie w Ekstraklasie. Od lutego do siatki trafił jednak zaledwie raz.

Makuszewski wróci na Podlasie?

Największym wzmocnieniem Jagiellonii mają być zawodnicy, którzy już są na Słonecznej. Minął okres aklimatyzacji i schowany został parasol ochronny dla Arsenicia czy Kadleca. Słowak był alternatywą dla Bartosza Rymaniaka z Korony Kielce, którego w klubie widział trener Mamrot. Dziś Rymaniak jest wolnym zawodnikiem, ale wątpliwe, aby Jaga jeszcze raz zwróciła ku niemu wzrok, bo kosztujący 300 tys. euro Kadlec wiosną zanotował kilka bardzo dobrych występów. Jeśli jesienią utrzyma wysoką formę, może dać klubowi spory zarobek.

Wzmocnione mają zostać skrzydła. O miejsce na boisku na pewno będą rywalizowali Kostal i Savković. Niepewna jest przyszłość Arvydasa Novikovasa, który chciałby zmienić otoczenie. Litwinem interesują się kluby z Turcji (m.in. Ankaragucu Michała Pazdana) oraz Rosji, które są w stanie zapłacić Jadze kilkaset tysięcy euro. Jeśli oferty się pojawią, ale Kulesza ich nie przyjmie, zimą Novikovas zmieni drużynę za darmo, bo wtedy końca dobiegnie jego kontrakt.

Gdyby jednak Ari opuścił Białystok, na Podlasie może wrócić 29-letni Maciej Makuszewski. Według „Przeglądu Sportowego” skrzydłowy Lecha Poznań znalazł się na liście Kuleszy. To prawda, choć sprawa jest mocno skomplikowana. O ile sam Makuszewski jest zainteresowany ofertą Jagi, o tyle z Lechem wiąże go roczny kontrakt, a poznaniacy nie zamierzają puścić go za darmo. Zapłacić będzie trzeba także za Juana Camarę z Miedzi Legnica, który jest jednym z najgorętszych nazwisk na polskim rynku transferowym. Jak poinformował dziennikarz „PS” Piotr Wołosik, Jagiellonia jest o krok od zakontraktowania 25-letniego hiszpańskiego gracza.

Dolezal nie chciał do Jagi

Priorytetem Jagiellonii jest pozyskanie napastnika. Kilka dni temu blisko związania się z Jagą był 29-letni Martin Dolezal z FK Jablonec. Występujący nad Nysą od 2014 roku Czech miał za sobą niezły sezon: jego zespół w lidze zajął czwarte miejsce, a on strzelił trzynaście goli i zanotował pięć asyst. Piłkarz był do wzięcia za darmo, bo w czerwcu wygasał jego kontrakt. Kilka dni temu Dolezal poinformował jednak białostoczan, że na Podlasie się nie wybiera, bo przedłużył umowę z Jabloncem. Według naszych informacji Jagiellonia obserwuje jeszcze jednego, nieznanego nam z nazwiska snajpera z Czech, choć do tego transferu też jest daleko.

Nowy kontrakt Romanczuka

W Białymstoku pozostanie Taras Romanczuk. Reprezentant Polski kilka tygodni temu miał przedłużyć umowę z Jagą, ale klub wciąż zwlekał z podpisaniem nowego kontraktu. Dla wielu drużyn Taras to smakowity kąsek, bo jego zarobki nie rzucają na kolana – co miesiąc zarabia ok. 24 tys. zł.  Kilka miesięcy temu znacznie więcej oferował mu Konyaspor, ale wtedy Ukrainiec z polskim paszportem odmówił. Dziś 27-latkiem zainteresowane są kolejne zespoły, a większość z nich stać na zapłacenie miliona euro, który usatysfakcjonowałby Jagę.

Jak ustaliliśmy, w ciągu kilku najbliższych dni nowy kontrakt Romanczuka zostanie w końcu parafowany, a to w najbliższym czasie powinno zamknąć temat jego ewentualnego transferu.

Klubowym kolegą Romanczuka nie zostanie Maciej Gajos, który według naszych informacji był na liście Jagiellonii (w latach 2012-2015 występował w Białymstoku). 28-letni pomocnik po zakończeniu współpracy z Lechem Poznań podpisał trzyletni kontrakt z Lechią Gdańsk.