Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najmłodszy debiutant w ekstraklasie: O pierwszym występie dowiedziałem się 15 minut przed odprawą.

- W styczniu, na pierwszym treningu w Wiśle, Kuba Błaszczykowski zapytał, kto jest najmłodszy w drużynie. Odpowiedziałem, że ja i tego dnia ćwiczyliśmy razem w parze. To było dla mnie duże przeżycie. Do starszych zawodników zwracam się po imieniu, nie ma bariery - w rozmowie ze Sport.pl mówi Daniel Hoyo-Kowalski, najmłodszy debiutant w historii Ekstraklasy.

Trzy mecze, 270 minut na boisku i jedna interwencja, która w meczu z Górnikiem Zabrze uratowała Wiśle Kraków zwycięstwo. Najmłodszy debiutant w historii Ekstraklasy, 15-letni Daniel Hoyo-Kowalski w ostatnich tygodniach imponuje.

Zobacz wideo

Bartosz Rzemiński: Najmłodszy debiutant w historii Ekstraklasy. Stres był bardzo duży przed pierwszym meczem?

Daniel Hoyo-Kowalski: Byłem trochę zdenerwowany, ale od momentu wyjścia na boisko myślałem już tylko o meczu. Wiadomo, że to w ogóle był dla mnie wielki moment.

Ile Maciej Stolarczyk dał ci czasu na przygotowanie się do gry w pierwszym składzie?

O występie dowiedziałem się 15 minut przed odprawą meczową. Wtedy trener udzielił mi też indywidualnych wskazówek.

Jakie masz wrażenia z tego debiutu?

W porównaniu do juniorów, to na pewno gra jest szybsza i czuję, że jeszcze jestem nieco słabszy fizycznie od zawodników, którzy regularnie grają w Ekstraklasie. Nie było jednak ogromnego przeskoku, byłem dobrze przygotowany przez trenerów.

A jak długo trwały te przygotowania?

W październiku 2018 uczestniczyłem w dwóch treningach, a regularnie z pierwszą drużyną trenuję od stycznia.

Były już rozmowy na temat konkretnych planów twojego rozwoju?

Tak, na temat rozwoju ogólnego i tego fizycznego. Regularnie przechodzę badania pokazujące poziom zmęczenia, mam pełne zaufanie do oceny moich parametrów przez trenerów. Wiem też, że mam jeszcze czas i efekty treningu siłowego pewnie będą widoczne dopiero za kilka lat.

Ktoś pomaga ci w przygotowaniach pod względem mentalnym?

W Akademii miałem spotkania z psychologiem. Pomaga mi również moja rodzina i mój agent.

A starsi koledzy z Wisły pomagają? Jak w ogóle wyglądają z nimi twoje relacje? Kuba Błaszczykowski to już kolega, czy jeszcze Pan Kuba?

W styczniu, na pierwszym treningu w Wiśle, Kuba Błaszczykowski zapytał, kto jest najmłodszy w drużynie. Odpowiedziałem, że ja i tego dnia ćwiczyliśmy razem w parze. To było dla mnie duże przeżycie. Do starszych zawodników zwracam się po imieniu, nie ma bariery.

Nie boisz się, że do głowy uderzy „sodówka”?

Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Muszę się też skoncentrować na nauce. Nie zmieniłem swojego codziennego rytmu - mam na myśli treningi i zajęcia szkolne.

W ostatnim meczu z Górnikiem zaliczyłeś świetną interwencję, kiedy rzuciłeś się przed Igora Angulo w końcówce spotkania. Wiele osób stwierdziło, że to właśnie ty uratowałeś Wiśle mecz.

Zadziałałem instynktownie i próbowałem wybić piłkę, bardzo się cieszę, że pomogłem drużynie.  Zwycięstwo Wisły w tym meczu to zasługa wszystkich zawodników.

W piątek będziecie walczyć o kolejne zwycięstwo, choć ciebie w tej walce miało nie być, bo dostałeś powołanie do młodzieżówki. Ostatecznie na jej zgrupowanie jednak nie pojechałeś

Trener Marcin Dorna konsultował się z trenerem Stolarczykiem i zdecydowali, że będzie lepiej jeśli zostanę, aby pomóc drużynie w ostatnich meczach w tym sezonie.

Po meczu z Górnikiem ktoś żartobliwie napisał, że Jerzy Brzęczek już teraz powinien powołać cię do kadry i wystawić w pierwszym składzie, żeby nie podebrała cię hiszpańska kadra. Wybiegając w przyszłość, wyobrażasz sobie moment wyboru kadry?

Tak w przyszłość nie wybiegam, skupiam się na następnym treningu i meczu. A z Hiszpanii nikt się ze mną nie kontaktował.

Mama Polka, tata Hiszpan. Ty urodziłeś się w Barcelonie. Jak to się więc stało, że ostatecznie jesteś w Krakowie.

Moi rodzice poznali się w Hiszpanii i tam się urodziłem, ale po ich rozwodzie w 2010 roku przeprowadziłem się z mamą i bratem do Krakowa.

Przed przyjazdem do Polski, grałeś w jakimś klubie w Hiszpanii?

Grałem przez rok w CE Europa w Barcelonie.

Z kim masz najlepszy kontakt w pierwszej drużynie Wisły?

Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, więcej czasu spędzam z młodszymi zawodnikami, ale tak naprawdę kontakt mam z każdym. Mam też okazję do rozmowy po hiszpańsku z Vullnetem Bashą.

Jakie cele przed tobą?

Dalszy rozwój każdego dnia i  rozegranie jak największej liczby meczów w barwach Wisły w Ekstraklasie.