Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań zremisował z Zagłębiem Lubin! Nie zabrakło kontrowersji

W meczu 34. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań zremisował na własnym boisku z Zagłębiem Lubin (1:1). W spotkaniu, którego wynik bardziej satysfakcjonuje gości, nie zabrakło jednak kontrowersji.
Zobacz wideo

Była 47. minuta meczu Lecha Poznań z Zagłębiem Lubin, Pedro Tiba w znakomity sposób opanował piłkę przed polem karnym rywali, następnie sprytnym zwodem minął dwóch przeciwników i podał do Kamila Jóźwiaka. Ten przyjął zagranie kolegi i błyskawicznie uderzył z dystansu, nie dając żadnych szans Konradowi Forencowi. 

Lech po bramce Jóźwiaka objął prowadzenie, ale po pierwszej połowie równie dobrze mógł przegrywać. Tuż przed przerwą Zagłębie stworzyło bowiem bardzo groźną sytuację, po której najpierw na bramkę Jasmina Buricia strzelał Damian Oko, a później Patryk Tuszyński. Po drugim uderzeniu świetną interwencją popisał się Dimitrios Goutas, który wybił piłkę z linii bramkowej. Goście twierdzili jednak, że piłka linię przekroczyła, a im należy się gol. Dopiero analizy w przerwie wykazały, że sędzia nie uznając bramki podjął słuszną decyzje.

Wspomniana sytuacja nie była jedyną, po której goście mogli strzelić gola. Bo w ogóle piłkarze Bena van Daela atakowali zdecydowanie częściej i groźniej. Stwarzanych sytuacji w większości nie potrafili jednak wykorzystać. Próbowali Bartłomiej Pawłowski i Bartosz Slisz, próbował Damian Oko, próbował też Patryk Tuszyński, ale żaden z nich nie pokonał Buricia. Pokonać zdołał go jednak Filip Starzyński, który w 86. minucie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Goutasa na Pawłowskim. Początkowo arbiter ukarał skrzydłowego lubinian żółtą kartką za próbę symulacji, ale po wideoweryfikacji karę cofnął, dyktując jedenastkę.

Do końca spotkania obydwa zespoły nie potrafiły strzelić kolejnych goli, a mecz zakończył się podziałem punktów.To wynik lepszy dla Zagłębia, które awansowało na czwarte miejsce, premiowane grą w kwalifikacjach Ligi Europy w przyszłym sezonie. Miedziowi mogą je jednak stracić już w poniedziałek, bo wówczas swój mecz rozegra piąta obecnie Jagiellonia.

Więcej o: