Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Aleksandar Vuković: - Rażący błąd sędziego? Rażąca to była tylko nasza przewaga nad Lechią

- Nie widziałem w meczu z Lechią rażącego błędu sędziego. Jedyną rażącą rzeczą, jaką widziałem, była różnica klas. Takiej przewagi jak nad Lechią nie mieliśmy nad żadną inną drużyną w tym sezonie - mówi o kontrowersjach po zwycięstwie 3:1 w Gdańsku trener Legii Aleksandar Vuković
Zobacz wideo

- Nie widziałem w meczu z Lechią rażącego błędu sędziego. Jedyną rażącą rzeczą, jaką widziałem, była różnica klas. Takiej przewagi jak nad Lechią nie mieliśmy nad żadną inną drużyną w tym sezonie – mówi o kontrowersjach po zwycięstwie 3:1 w Gdańsku trener Legii Aleksandar Vuković

- Histeria wokół decyzji Daniela Stefańskiego mnie nie zaskakuje, bo trochę tutaj mieszkam. Jeśli  w coś jest w to zamieszana Legia, to od razu wychodzi, jak jest Legia postrzegana i jak niektórym leży na sercu. Akurat mecz w Gdańsku oglądałem z trybun (Vuković był w tym spotkaniu zawieszony  - red.), czyli w dobrej pozycji i ja tam rażącego błędu nie widziałem. Jedyną rażącą rzeczą była różnica klas między drużynami. Szczególnie w drugiej połowie. Nasza przewaga była wtedy miażdżąca. Takiej przewagi nie mieliśmy w tym sezonie nad żadną inną drużyną. Można uciekać w różne alibi. Ja też jako piłkarz uciekałem w różne alibi. Więc wiem, że można. Ale symptomatyczne, że w przerwie nie słyszałem wielkich pretensji. Wszystko było cacy. Dopiero w drugiej, gdy rywal nie wiedział gdzie jest lewo, a gdzie jest prawo, i gdzie jest piłka, pojawiły się pretensje. Wszystko wtedy przeszkadzało,  nawet to co się zdarzyło w pierwszej połowie – mówi Aleksandar Vuković.

„Co gdyby był karny? Może wtedy Lechia grałaby w piłkę tylko minutę, a nie piętnaście”

Legia w sobotę gra kolejny mecz na szczycie, z Piastem Gliwice, ale nadal emocje wzbudza to, co zdarzyło się w ostatnią sobotę w Gdańsku. Sędzia Daniel Stefańki już w pierwszych minutach spotkania musiał rozstrzygnąć najbardziej kontrowersyjną sytuację: najpierw podyktował karnego po tym jak Artur Jędrzejczyk zatrzymał piłkę kopniętą przez Artura Sobiecha w stronę pustej bramki. Potem po długich konsultacjach z VAR decyzję zmienił. Bramkarz Lechii Duszan Kuciak mówił po meczu o kradzieży, a prezes Lechii Adam Mandziara wydał specjalne oświadczenie na temat krzywdzącego sędziowania.  Zdaniem wielu sędziów i ekspertów, Daniel Stefański popełnił błąd, a prezes PZPN Zbigniew Boniek  za ten błąd przeprosił. Choć są i głosy biorące sędziego Stefańskiego w obronę. Tak zrobił szef polskich sędziów Zbigniew Przesmycki.

- Są opinie, że Stefański się pomylił? No to dobrze, to mamy opinie. A ja mam swoją głowę. Według wszystkich ustaleń i tego, jak nam tłumaczono przepisy, to nie ma mowy o odgwizdaniu karnego. Mówią, że to parada obronna, ale on nie chciał dotknąć piłki ręką. A że to była pierwsza minuta i ta decyzja mogła zaważyć na całym meczu? To zastanówmy się, co by się zmieniło? Może Lechia grałaby w piłkę tylko minutę, a nie piętnaście. Może gdańska publiczność mogłaby oglądać Lechię grającą w piłkę tylko przez minutę – mówi Vuković. Lechia w Gdańsku po zdobyciu prowadzenia w 17. minucie mocno się cofnęła, ale po stracie wyrównującego gola w drugiej połowie nie potrafiła już znaleźć odpowiedzi na grę Legii i przegrała wyraźnie, 1:3. – Nie mam pretensji do Duszana Kuciaka. Gdybym nie znał Duszana, to może miał bym żal. Ale wiem, że Duszan jest świetnym bramkarzem, tylko nie powinien gadać. Duszan o tym wie, wie też ile bramek stracił w ostatnich meczach i to go frustruje. Wie też, ile bramek mógł stracić w meczu z nami – mówi Vuković.

„Ja Lechowi pogratulowałem zwycięstwa, choć nie jestem ślepy, był faul przed golem Marchwińskiego”

- Wiem, że sędziowie są pod dużą presją. Sędziowie bardzo uważają, żeby nie popełnić broń Boże błędu na korzyść Legii. Schodzimy czasem z meczu i wiemy, że działy się różne rzeczy, ale… Ja na przykład pogratulowałem Lechowi zwycięstwa, choć nie jestem ślepy. Atak Filipa Marchwińskiego przed golem (bramka zapewniła Lechowi zwycięstwo 1:0 w 32. Kolejce) był ewidentnym faulem. Wejście dwiema wyprostowanymi nogami, z nadmiarem siły. Jeśli to było nie do wyłapania, to co jest? Ale wtedy była cisza, po co to poruszać, skoro jest przegrana Legii? Przecież wiadomo, że Legii się pomaga, Legia jest traktowana ulgowo, Legia była promowana przez 50 lat komuny, bo zdobyła 4 tytuły mistrzowskie, a kluby śląskie czterdzieści tytułów. Wiem jak jest, ale nikt mi nie zabroni myśleć samodzielnie. Ja jestem wyczulony na sprawiedliwość. Jestem Serbem który się naoglądał CNN, gdzie Serbowie byli tylko źli, a Albańczycy cacy – mówi Vuković.

„Nie ma nic pewniejszego niż to, że drużyny Waldemara Fornalika będą grać dobrze w piłkę”

Wspomniany mecz z Lechem był jedynym, w którym Legia straciła punkty od kiedy Vuković zastąpił na stanowisku trenera Ricardo Sa Pinto. W tym czasie Legia odrobiła osiem punktów do Lechii i jest teraz liderem z trzema punktami przewagi nad drużyną z Gdańska. Ale to Piasta, tracącego do Legii cztery punkty, Vuković uważa za lepiej grającego nich Lechia w ostatnich tygodniach.

- Piast jest w lepszej formie niż Lechia, w ostatnich meczach był lepszy. Ja mówiłem już jesienią, że nie ma nic pewniejszego niż to, że drużyny Waldemara Fornalika będą grać dobrze w piłkę. Nawet Ruch, gdy miał - za przeproszeniem syf - w klubie, grał dobrze w piłkę, bo miał wtedy Waldemara Fornalika – mówi Vuković, który w rundzie jesiennej, gdy był trenerem tymczasowym po zwolnieniu Deana Klafuricia, wygrał w Gliwicach 3:1. –  Ani Lechia ani Piast się nie zmieniły od początku sezonu, tylko trzeba znać się na ekstraklasie, a nie analizować drużyny na podstawie poprzedniego sezonu. Tak często robią eksperci. I dziś też nie można powiedzieć, że w nowym sezonie mecz z Wisłą Płock będzie dla Legii łatwy. Bo jeśli trener się w Wiśle utrzyma i zostaną piłkarze, to oni mogą grać w przyszłym sezonie jak dziś Piast. To Legia jest co rok w walce o mistrzostwo, a inne drużyny się zmieniają. My nie możemy wpaść w tę pułapkę, że jesteśmy najbogatsi i przez to lepsi. Bo Piast to jest drużyna która wygrała już właściwie ze wszystkimi poza nami – mówi Vuković, który w meczu z Piastem nie będzie miał do dyspozycji tylko nieobecnego od dawna Jarosława Niezgody oraz Radosława Majeckiego, który wrócił już do zdrowia, ale będzie ostrożnie wprowadzany z powrotem do pierwszej drużyny.

„Czy wyniki zdecydują o mojej dalszej pracy? Nie umiem odpowiedzieć. Ale nie powinny”

Do końca sezonu zostały tylko cztery kolejki, mecz z Piastem jest teoretycznie najtrudniejszym z tych, które Legii pozostały (potem jeszcze Pogoń u siebie, Jagiellonia na wyjeździe i Zagłębie Lubin u siebie). Vuković był na konferencji przed meczem z Piastem pytany, czy jego zdaniem pozostanie na stanowisku na następny sezon zależy od tego czy Legia zdobędzie mistrzostwo czy nie. -  Na to akurat pytanie odpowiedzieć nie jestem w stanie. Ale uważam, że nie powinno zależeć. Dla mnie najlepszym trenerem na świecie jest Juergen Klopp, choć w środę przegrał 0:3 z Ernesto Valderde. Ale on zbudował drużynę, która może przegrać mecz, ale u której widać progres. Trzeba oceniać potencjał człowieka, a nie patrzeć tylko na wyniki – mówi Vuković.