Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kanał PZPN wytłumaczył działanie sędziów przy ręce Jędrzejczyka w meczu Lechia - Legia

Kanał Polskiego Związku Piłki Nożnej - Łączy nas Piłka przedstawił materiał, w którym krok po kroku wytłumaczył działanie sędziów przy analizie kontrowersyjnej sytuacji z meczu Lechia Gdańsk - Legia Warszawa. Wydaje się jednak, że pominięta została kluczowa kwestia dotycząca zagrania piłki ręką, a konkretnie chodzi o rozmyślną paradę obronną.
Zobacz wideo

Sytuacja z drugiej minuty meczu Lechii Gdańsk z Legią Warszawa rozgrzała wszystkich kibiców i ekspertów w Polsce oraz poza jej granicami. W programie "VARto wiedzieć" na kanale Łączy Nas Piłka Filip Adamus nagrał materiał, w którym przedstawia cały ciąg zdarzeń z udziałem sędziów we wspomnianym meczu. Co więcej materiał został nagrany w porozumieniu z Kolegium Sędziowskim PZPN-u.

- Artur Sobiech minął bramkarza i oddał strzał, który został zablokowany przez Artura Jędrzejczyka.  Sędzia główny ocenił, że piłka została zatrzymana ręką, dlatego odgwizdał rzut karny. W tym samym momencie otrzymał jednak informację od sędziego asystenta, że w jego ocenie wcześniej był spalony, dlatego sędzia główny anulował rzut karny. Jednocześnie wstrzymał wznowienie gry wiedząc, że do analizy całej akcji przystąpił sędzia VAR. Ten ocenił, że w momencie podania Artur Sobiech jednak nie był na pozycji spalonej. A po chwili sprawdził dalszą fazę akcji i kwestię ewentualnego zagranie piłki ręką przez Jędrzejczyka - słyszymy w materiale ŁNP. 

(...) Kwestia zagrania piłki ręką była bardzo złożona, a gdyby w całym zdarzeniu chodziło wyłącznie ocenę zagranie piłki ręką najlepiej, gdyby w ogóle nie interweniował, utrzymując decyzję o podyktowaniu karnego. Sytuacja nie była czarno-biała, dlatego VAR w ogóle nie powinien interweniować. (...) Jednak w tej sytuacji zagranie ręką Jędrzejczyka skutkowałoby czerwoną kartką dla piłkarza Legii, a to zgodnie z protokołem VAR podlega wideoweryfikacji. Wszystkie te okoliczności wpłynęły na fakt, że VAR zarekomendował sędziemu obejrzenie sytuacji na monitorze. (...) Arbiter główny stwierdził, że Sobiech rzeczywiście nie był na spalonym, a po drugie ocenił, że przy drugim zdarzeniu piłka najpierw odbiła się od ciała Jędrzejczyka, a dopiero potem po zmianie kierunku przemieszczania się po boisku trafiła w jego rękę. Uznał to za nierozmyślny kontakt piłki z ręką, który nie jest przewinieniem i zmienił więc swoją pierwotną decyzję o rzucie karnym. Podyktował też rzut sędziowski, bo w momencie przerwania gry piłka znajdowała się na boisku - słyszymy w materiale. 

Sytuacja analizowana jest w poniższym materiale od 5:14. 

 

W materiale jednak nie pojawia się sformułowanie o tzw. rozmyślnej paradzie obronnej, której dopuścił się Jędrzejczyk. 

Zgodnie z przepisami rozmyślna parada obronna:

  • 1.     Jest ona szczególnym przypadkiem rozmyślnego zagrania.
  • 2.     Rozmyślne zagranie musi być uznane za paradę obronną, jeżeli ma ono na celu obronę bramki.
  • 3.     Parada obronna może być wykonana zarówno przez bramkarza, jak i przez każdego zawodnika z pola.

Rozmyślna parada = rozmyślne zagranie ręką

Przy paradzie obronnej, która ratuje drużynę od straty gola zawodnik decyduje się na podjęcie ryzyka, a ewentualne dotknięcie piłki ręką oznacza konieczność podyktowania rzutu karnego. Ewentualne zagranie ręką musi być z automatu traktowane jako rozmyślne zagranie ręką, bo już sama parada jest właśnie rozmyślnym działaniem mającym zapobiec utracie gola. 

Tę tezę potwierdza dwóch sędziów międzynarodowych, którzy mówili o tej sytuacji Sport.pl. Ich zdaniem trzeba to było potraktować jako paradę obronną, a nie zwykły wślizg i słuszną decyzją byłoby podyktowanie rzutu karnego, a dyskutować byli skłonni tylko o tym, czy Jędrzejczyk powinien dostać czerwoną, czy tylko żółtą kartkę.

Szef kolegium sędziów utrzymuje jednak, że nie działają tu automatyzmy i zagranie ręką nie musi oznaczać rzutu karnego. - Tak, interwencję zawodnika Legii należy uznać za paradę obronną. I zgadza się, wtedy interweniujący zawodnik podejmuje ryzyko, że gdy piłka trafi w jego rękę to może być podyktowany rzut karny. Ale tu nie ma automatyzmów, poza sytuacja gdy w paradzie obronnej piłka trafi zawodnika bezpośrednio w rękę powiększającą obrys ciała. Pozostałe sytuacje podlegają interpretacji: to ze był kontakt piłki z inną częścią ciała zawodnika przed kontaktem piłki z ręką nie powoduje automatycznie, że nie ma karnego. Ale nieprawdą jest również, że trzeba automatycznie dyktować rzuty karne po każdym kontakcie piłki z ręką podczas takiej parady - mówił w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem Zbigniew Przesmycki.