Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa pokonuje Lechię Gdańsk. Dwie duże kontrowersje! Były karne dla Lechii?

Legia Warszawa pokonała 3:1 Lechię Gdańsk w meczu na szczycie Lotto Ekstraklasy. W Gdańsku obejrzeliśmy znakomite spotkanie okraszone pięknymi bramkami i dwoma kontrowersjami związanymi z ewentualnymi rzutami karnymi dla Lechii Gdańsk.
Zobacz wideo

Lechia Gdańsk i Legia Warszawa, dwie drużyny zajmujące dwa czołowe miejsca w polskiej ekstraklasie z taką samą liczbą 63 punktów podchodziły do tego meczu ze świadomością, że tuż za nimi znalazł się już Piast Gliwice, który po zwycięstwie nad Cracovią traci już tylko jeden punkt. Ten mecz mógł dać oddech przed ostatnimi czterema meczami Lotto Ekstraklasy w sezonie. I dał. Legii Warszawa, która odskoczyła od Lechii na trzy punkty. 

Zaczęło się od mocnego trzęsienia ziemi. Była 2. minuta meczu, a Artur Sobiech dostał kapitalne podanie na wolne pole, które minęło całą obronę Legii Warszawa. Sobiech popędził w stronę bramki Legii, minął Cierzniaka i strzelił w kierunku bramki. Tam jednak na wślizgu jechał już Artur Jędrzejczyk, piłka odbiła się od jego biodra, ale po chwili uderzyła w rękę obrońcy, dzięki czemu nie wpadła do bramki. Sędzia Daniel Stefański najpierw gwizdnął spalonego, ale arbiter Zbigniew Dobrynin siedzący na VAR-rze stwierdził, że nie było mowy o spalonym. Pod uwagę brano więc analizę ewentualnego rzutu karnego. Sędzia podszedł do monitora i sam stwierdził, że nie ma mowy o rzucie karnym. Sytuacja od razu wywołała wiele kontrowersji, ale wszystko wskazuje na to, że arbiter podjął dobrą decyzję

15. minut później było już jednak 1:0 dla Lechii, bo kapitalne dośrodkowanie z prawej strony od Michalaka wykorzystał Lukas Haraslin, który uciekł Pawłowski Stolarskiemu. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. 

Wiele działo się za to po przerwie, bo wówczas do ataków rzuciła się Legia Warszawa. Najpierw dwóch kapitalnych okazji nie wykorzystał Michał Kucharczyk, ale po 61. minutach starania Legii przyniosły skutek. Bo Kucharczyk zagrał piętą do Hamalainena, ten wycofał do Stolarskiego, który uderzył w stronę bramki. Piłka odbiła się jednak jeszcze od Kubickiego i zmyliła Kuciaka. 

W 75 minucie  mieliśmy drugą kontrowersyjną sytuacje w polu karnym Lechii, gdy Sobiech uderzał w stronę bramki, a Remy najpierw zblokował piłkę ciałem, a potem piłką odbiła się od jego ręki. Była to jednak analogiczna sytuacja do tej z drugiej minuty.

W 80 minucie to Legia Warszawa wyprowadziła ostateczny cios. Szymański zagrał piłkę płasko na 11 metr, a tam był Hamalainen, który wpakował ja do bramki Kuciaka. Wydaje się, że bramkarz popełnił błąd w tej sytuacji, bo niepotrzebnie wyszedł z bramki. W 90. minucie czerwoną kartkę za drugą żółtą obejrzał także Błażej Augustyn, który nieprzepisowo powstrzymywał Carlitosa. 

W 93. minucie trzeciego i ostatniego gola dla Legii Warszawa strzelił Medeiros! Portugalski pomocnik w stylu zszedł na lewą nogę i kopnął w stronę bramki. Kuciak nie miał w tej sytuacji absolutnie żadnych szans. 

Legia Warszawa została nowym liderem Ekstraklasy. Zawodnicy Vukovicia maja w tym momencie 66 punktów. Lechia Gdańsk ma 63 punkty, a Piast Gliwice 62 "oczka".