Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa zatrudni Henninga Berga? Klub Norwega odniósł się do plotek

- Na razie nie mówił nam, że chce odejść, ale jeśli pojawi się konkretna oferta, siądziemy do rozmów i poszukamy najlepszego rozwiązania - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział Andre Olsen, dyrektor sportowy Stabaek o Henningu Bergu, który jest łączony z powrotem do Legii Warszawa.
Zobacz wideo

Po zwolnieniu Ricardo Sa Pinto nowym trenerem Legii Warszawa został Aleksandar Vuković, ale na Łazienkowskiej rozważane było ponowne zatrudnienie Henninga Berga. A właściwie wciąż jest, bo Legia cały czas bierze pod uwagę powrót norweskiego szkoleniowca. Wspomniał o tym również Bogusław Leśnodorski na antenie radia weszło.fm. - Nie jestem teraz blisko klubu, więc nie wiem, ile w tym jest prawdy, ale słyszałem o takiej opcji - powiedział były prezes Legii. Norweg na Łazienkowskiej pracował w latach 2013-15. W tym czasie wygrał mistrzostwo i Puchar Polski, Legia Warszawa zdobywała średnio aż 2.02 punktu na mecz. Obecnie Berg pracuje w norweskim Stabaek Fotball. Jego umowa wygasa po sezonie, ale w Norwegii rozegrano dopiero pierwszą kolejkę (sezon kończy się w listopadzie).

Legia Warszawa sięgnie po Henninga Berga?

Z klubem aktualnie prowadzonym przez Berga nikt się jeszcze nie kontaktował, ale słowo "jeszcze" może być w tym przypadku kluczowe. Szczególnie, że gotowość do przeprowadzenia rozmów na temat ewentualnego odejścia szkoleniowca wyraził dyrektor norweskiego zespołu. - Na razie nie mówił nam, że chce odejść, ale jeśli pojawi się konkretna oferta, siądziemy do rozmów i poszukamy najlepszego rozwiązania - przyznał Martin Olsen w rozmowie z "Przeglądem Sportowym"

Henning Berg dotychczas poprowadził Stabaek w 19 spotkaniach. I choć średnia zdobytych z nim punktów wynosi w tej chwili zaledwie 1,05 na mecz, to władze zespołu z Baerum są z jego pracy zadowolone. - Berg wykonuje u nas dobrą robotę. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Przejął zespół na dnie i utrzymał go w lidze. To był główny cel. Zimą zrobiliśmy postęp. Co prawda nowy sezon zaczęliśmy nie najlepiej, ale mieliśmy trudny kalendarz.

 

Więcej o: