Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lechia Gdańsk wygrała! W meczu z Lechem Poznań padł jeden celny strzał

1 : 0
Informacje
LOTTO Ekstraklasa 2018/19 - 29. kolejka
Sobota 06.04.2019 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Lechia Gdańsk
1
0
1
Lech Poznań
0
0
0
Składy i szczegóły
Lechia Gdańsk
Bramki: Sobiech (10.) Kartki: Augustyn, Haraslin, Lipski - żółta Skład: Kuciak - Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović - Makowski, Kubicki, Lipski - Mak (59. Michalak), Sobiech (90. Arak), Haraslin (75. Paixao)
Lech Poznań
Kartki: Rogne - żółta Skład: Burić - Gumny, Rogne, Vujadinović, Kostewycz - Klupś (64. Makuszewski), Trałka, Tiba, Jóźwiak (79. Wasielewski) - Jevtić (71. Marchwiński) - Gytkjaer
Lechia Gdańsk pokonała Lecha Poznań (1:0) w meczu 29. kolejki Ekstraklasy. Drużyna Piotra Stokowca oddała jeden celny strzał, który bardzo przybliżył ją do zapewnienia sobie pierwszego miejsca w tabeli po zakończeniu rundy zasadniczej. Lech na bramkę Dusana Kuciaka celnie nie strzelił ani razu.
Zobacz wideo

- Oczywiście obserwowaliśmy przeciwnika, analizujemy go, jesteśmy gotowi na wszystkie warianty. Najważniejsze jednak jest to, jak będzie grała Lechia i co będzie miała do zaoferowania. Nie zamierzamy patrzeć na to, co zrobi Lech, chcemy grać swoją piłkę. W ten sposób podchodzimy do tego meczu. Chciałbym, żeby drużyny przyjeżdżające do nas musiały się dostosować do naszej gry - mówił przed sobotnim spotkaniem Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.

I rzeczywiście Lechia na Lecha nie patrzyła, bo właściwie nie miała na co patrzeć. Trudno bowiem dostrzec jakiekolwiek pozytywy w grze drużyny, która w całym meczu nie oddaje ani jednego (!) celnego strzału. Gospodarze o wiele lepsi jednak nie byli, bo celne uderzenie zaliczyli jedno. Ale właśnie to jedno uderzenie dało im cenne zwycięstwo, bo wystarczyło do pokonania bramkarza gości. W 10. minucie Błażej Augustyn najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, efektowną przewrotką dograł ze skraju "szesnastki", a przed bramką bardzo dobrze zachował się Artur Sobiech. Napastnik gospodarzy oddał celne uderzenie głową, nie dając szans Jasminowi Buriciowi.

Minutę później mogło być już 2:0. Michał Mak wykorzystał nieporozumienie Nikoli Vujadinovicia i Wołodymira Kostewycza, przejął piłkę i znalazł się w sytuacji sam na sam z Buriciem, ale jego uderzenie ostatecznie trafiło w słupek. Tak samo jak strzał Lukasa Haraslina z drugiej połowy, kiedy skrzydłowy lidera Ekstraklasy bardzo mocno uderzył z rzutu wolnego.

Poza golem i wspomnianymi sytuacjami, w meczu zapowiadanym jako jeden z hitów kolejki, zbyt wiele się nie działo. Drużyna Piotra Stokowca cel jednak zrealizowała, bo wygrała, co niemal zapewniło jej pierwsze miejsce w tabeli po zakończeniu rundy zasadniczej. Druga w tabeli Legia ma co prawda sześć punktów straty i dwa mecze do rozegrania, więc gdańszczan wciąż może dogonić, ale biorąc pod uwagę gorszy bilans bramkowy (Lechia +22, Legia +14) można założyć, że warszawski zespół szansę na zostanie liderem będzie miał dopiero w fazie mistrzowskiej.