Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ireneusz Mamrot po meczu z Legią: Mi nikt nie dawał ultimatum, bo od początku było wiadomo, że gramy o górną ósemkę

- Jeżeli chodzi o grę w ofensywie, to było nasze najlepsze spotkanie wiosną. Różnica polegała na tym, że Legia strzelała gole a my nie - przyznał na konferencji prasowej Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok, która w środę przegrała z mistrzami Polski 0:3 po bramkach Kaspra Hamalainena, Sebastiana Szymańskiego i Andre Martinsa.

- W ofensywie wyglądaliśmy bardzo dobrze, chyba najlepiej wiosną, ale nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji. Legia strzelała, a my nie. Kluczowy też był rzut karny, którego nie wykorzystaliśmy, a dwie minuty po nim straciliśmy bramkę. Z przebiegu gry ten wynik jest zdecydowanie za wysoki, ale przegraliśmy, trzeba się z tym pogodzić i pracować dalej - rozpoczął Mamrot.

Przed środowym spotkaniem w mediach pojawiły się informacje o tym, że 48-latek w przypadku porażki z Legią może być kolejnym trenerem klubu z Ekstraklasy, który straci pracę w ciągu kilku dni (wcześniej z posadami pożegnali się Adam Nawałka, Ricardo Sa Pinto, Zbigniew Smółka, a tuż przed początkiem meczu Legia - Jagiellonia, Kibu Vicuna z Wisły Płock). - Mi nikt ultimatum nie dawał, ale od początku było wiadomo, że gramy o górną ósemkę. Drugim najważniejszym celem jest awans do finału Pucharu Polski - zdradził trener białostoczan.

- Trener nie może myśleć o możliwym zwolnieniu, bo będzie bał się podjąć jakiejkolwiek decyzji. To jest poza mną, nie mam na to wpływu, nie mogę tego przewidzieć. Ale nie mogę się też tego bać. Muszę zrobić wszystko, by drużyna zaczęła wygrywać. Rozmawiałem z prezesem we wtorek i co do zwolnienia na razie nie było żadnych przesłanek. Jak skomentuję ostatnie zwolnienia w innych zespołach? Do zawodu trenera brakuje chłodnej oceny i chyba szacunku - zakończył.