Zagłębie - Lechia. Lider ekstraklasy traci punkty. Przegrywa w Lubinie

Nie siedem, a cztery. Tyle punktów przewagi nad drugą w tabeli Legią Warszawa ma Lechia Gdańsk. A wszystko przez to, że w poniedziałek drużyna Piotra Stokowca przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin (1:2).
Zobacz wideo

Lepiej ten mecz zaczęło Zagłębie. Ale nie na tyle dobrze, by zdobyć bramkę z akcji. Gospodarze tworzyli sobie niewiele okazji. Od 28. minuty jednak prowadzili. W dużej mierze dzięki Danielowi Łukasikowi, który stracił piłkę na własnej połowie, a po chwili Błażej Augustyn sfaulował w polu karnym Bartosza Slisza. Sędzia nie miał wątpliwości - podyktował jedenastkę dla Zagłębia, którą na gola zamienił Filip Starzyński.

Lechia mogła doprowadzić do wyrównania 10 minut później. A może nawet powinna. To znaczy: powinien Flavio Paixao. Portugalczyk zamiast do pustej bramki, trafił jednak piłką w Bartosza Kopacza. To, co nie udało się Lechii w tej akcji, udało się jednak w kolejnej. W 41. minucie już był remis. Filip Mladenović przedarł się lewą stroną boiska - w pełnym biegu wrzucił piłkę w pole karne, gdzie Jarosław Kubicki zgubił obrońców i z kilku metrów trafił do siatki.

Zagłębie znowu mogło prowadzić zaraz po przerwie. W 48. minucie Duszan Kuciak wybiegł z bramki, minął się z piłką, ale Slisz, który miał przed sobą Michała Nalepę, nie zdecydował się na strzał słabszą nogą. Gdy już wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami - nie tworzyły zbyt wielu okazji - świetną piłkę w pole karne posłał Bartłomiej Pawłowski. Damjanowi Boharowi wystarczyło tylko dołożyć nogę, by pokonać Kuciaka.

Ta porażka sprawia, że przewaga Lechii nad drugą w tabeli Legią stopniała do czterech punktów. W następnej kolejce lider ekstraklasy zagra u siebie z Wisłą Płock (11 marca, godz. 18). Mistrz Polski z kolei pojedzie do Gdyni, gdzie zmierzy się z Arką (9 marca, godz. 20.30), która w tym roku nie zdobyła jeszcze żadnych punktów.



Więcej o: